Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.09.2005 09:00

W Stanach mieliśmy wczoraj świetną sesję, na której większość wiadomości

była interpretowana na korzyść byków. Droga ropa nie przeceniała rynku, a

pomagała sektorom paliwowym, a fatalne dane makro nie wywoływały paniki, ale

nadzieję na brak podwyżek stóp. Ogólnie sielanka, ale zacznijmy po kolei.

Najważniejszy wpływ na wczorajsze giełdowe nastroje wydaje się mieć

Reklama
Reklama

zapowiedź uwolnienia rezerw strategicznych ropy. To znaliśmy już przed

sesją. Spadek cen ropy po tym impulsie musiał pomóc indeksom. Wprawdzie

potem jeszcze okazało się, że nawet cotygodniowe dane o zapasach ropy

(jeszcze sprzed huraganu) były rozczarowujące, ale ... jakie to ma teraz

znaczenie. Tak więc z jednej strony droga ropa pomagała wzrostom spółek

paliwowych, a z drugiej nie przeszkadzała reszcie, bo inwestorzy po

Reklama
Reklama

zapowiedziach Białego Domu już widzą korektę.

Drugi plus dla byków, a być może najważniejszy, to ostatni dzień miesiąca.

Jak powszechnie wiadomo fundusze potrafią robić cuda, by wyceny jednostek

były jak najwyższe. Wydaje się, że szczególnie w sierpniu będzie to miało

znaczenie. Rekordowo droga ropa musi odbić się na nastrojach Amerykanów i

również na postrzeganiu przez nich inwestycji na giełdzie. Dobre zamknięcie

Reklama
Reklama

sierpnia ten efekt złagodzi.

Jak widać na razie podałem dość kruche argumenty wczorajszego wzrostu.

Ostatni jest nieco poważniejszy. Coś bowiem w ostatnich dniach "pękło" na

amerykańskim rynku i tak rekordowy wzrost cen ropy, pomimo nasilającej się

presji inflacyjnej, został odebrany jako możliwość ograniczenia podwyżek

Reklama
Reklama

stóp procentowych. Droga ropa ma bowiem siać większe spustoszenie w

gospodarce, niż przekładać się na presję inflacyjną. Już we wtorek

rentowność obligacji gwałtownie spadła, a wczoraj po fatalnych danych makro

(Chicago PMI !!) inwestorzy przekonali się, że cykl podwyżek będzie krótszy.

Dzisiaj analitycy będą mieli kolejną szansę na szacowanie kolejnych kroków

Reklama
Reklama

Fed. Z najważniejszych danych o 14:30 mamy dane o wydatkach i dochodach

osobistych w USA a o 16:00 indeks ISM, który oficjalnie prognozowany jest na

57,0 pkt (po 56,6 w lipcu), ale po wczorajszym rozczarowaniu Chicago PMI

"ulica" liczy się z niższymi wartościami. Warto też na chwilę zatrzymać

oddech o 13:45 gdy EBC ogłosi decyzję o stopach (brak zmian).

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o nasze lokalne sprawy, to konferencja RPP nie przyniosła

rewelacji, tak samo jak opublikowana już projekcja inflacji, która

pierwszymi publikacjami odebrała sobie cały "autorytet". Na dzisiejszą sesję

wpływu mieć to większego nie będzie, a o dłuższym terminie podyskutujemy w

Weekendowej. Na dzisiaj inwestorzy pewnie bardziej emocjonować będą się

sesją w USA, perspektywą przelewu 602,9 mln zł do OFE (z ZUS), czy

umocnieniem złotego (teraz korzystne dla rynku akcji) wspomaganego silną

przeceną dolara wobec euro. Podsumowując jednym zdaniem - dziś kolejna próba

ataku na szczyty. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama