Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.09.2005 08:59

Raport z rynku pracy nie przyniósł żadnej większej niespodzianki, więc

inwestorzy nie za bardzo potrafili znaleźć kierunek na piątkowej sesji. Tym

bardziej, że obroty były bardzo niskie w obliczu przedłużonego weekendu.

Przypomnę, że dzisiaj nie ma sesji w USA, bo Amerykanie mają wolne z okazji

Święta Pracy.

Reklama
Reklama

Zgodnie z tradycją ostatnich sesji, w centrum zainteresowania była

oczywiście ropa i o tym warto wspomnieć. Po tygodniu konsolidacji wokół

poziomu 70$ do inwestorów dotarło, że zapowiadane wcześniej uwolnienia

rezerw strategicznych i zwiększenia wydobycia ropy, są skuteczną barierą dla

dalszych wzrostów i zaczęła się realizacja zysków. Kontrakty na ropę spadły

do 67 dolarów. Ciekawe jak inwestorzy będą reagować na informacje o

Reklama
Reklama

kolejnych huraganach. Pierwsze ich zapowiedzi pojawiły się w weekend, choć

już w piątek w amerykańskiej prasie były wypowiedzi specjalistów, że Katrina

to był dopiero początek (bardzo wysoka temperatura wody sprzyja powstawaniu

silnych huraganów, które dla tego rejonu nie są niczym nadzwyczajnym, choć

ten ostatni takim był, ze względu na swoją siłę). Oczywiście dopóki

zagrożenie nie stanie się realne, inwestorzy zbyt mocno nie będą się tym

Reklama
Reklama

przejmować, tym bardziej że media nie chcą teraz nikogo straszyć, gdy nie

uporano się jeszcze ze skutkami poprzedniej katastrofy.

Tydzień w USA zapowiada się spokojnie. Po tygodniu licznych danych makro

znowu mamy lżejsze kilka sesji. Także fakt przedłużonego weekendu osłabi na

początku tygodnia aktywność największych funduszy. Praktycznie jedyną

Reklama
Reklama

istotną publikacją w tym tygodniu jest środowa Beżowa Księga o 20:00, ale z

drugiej strony publikacja ta nie przedstawi prawdziwego obrazu gospodarki,

gdyż nie będzie uwzględniać skutków Katriny.

Możnaby stwierdzić, że skoro w USA nie powinno być teraz nerwowo, to dla nas

to świetna informacja. Rynkom wschodzącym do kontynuowania hossy nie trzeba

Reklama
Reklama

przecież wzrostów na amerykańskich parkietach, a jedynie wystarczy brak

przecen. Sporo w tym prawdy, choć dzisiejszego dnia to nie dotyczy.

Powszechnie wiadomo, że głównymi rozgrywającymi na rynkach wschodzących są

teraz zagraniczne fundusze. W przypadku amerykańskiego święta niemal zawsze

robią sobie wolne, mimo że faktycznie działają przecież z Londynu. Aktywność

Reklama
Reklama

wyraźnie spada, tak jak i wartość pojedynczych zleceń. Dzisiaj powinno być

podobnie. A co jeśli nie ? Wolałbym z taką sytuacją się nie spotkać. W

przypadku dzisiejszej przeceny należałoby bowiem zakładać, że to zachodnie

fundusze odstawiły popyt a sprzedają rodzime instytucje nie mające żadnego

odbiorcy na swoje akcje. Tylko co to powie o rynku gdy następnego dnia znowu

możemy zobaczyć szturm potężnego zachodniego kapitału i z -2% na WIG20

zrobimy +3% na kolejnej sesji. To samo w przypadku np. dzisiejszego mocnego

wzrostu. Dla jednych byłoby to oznaką siły rynku, a dla drugich oznaką już

euforii, którą samotnie ciągną nasze rodzime instytucje, co nigdy nie

zapowiadało trwałego ruchu. Dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby dzisiejsze

notowania skończyły się bez większych zmian i to jest scenariusz najbardziej

prawdopodobny. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama