wzrosła do 4,09%.
Dla GPW sytuacja na dzisiaj jest bardzo niejednoznaczna. Z jednej strony
mamy świetną sesję w USA, która powinna przełożyć się na otwarcie na plusach
i dobre nastroje w Eurolandzie. Z drugiej jednak strony motorem hossy były
spółki paliwowe i wraz ze spadkiem cen ropy narasta presja na realizację
potężnych zysków na tych papierach. Do tego dochodzi wspomniany wzrost
rentowności amerykańskich obligacji, co także nie jest dla GPW korzystne
(choć na razie jeszcze nie ma większych powodów do obaw). W tym temacie
szerzej jednak odsyłam do ostatniej Weekendowej. Scenariusz zapowiada się
więc tak, że na otwarcie powinna przeważyć pozytywna interpretacja
zachowania rynku akcji, a potem w dużej niepewności inwestorzy czekać będą
na decyzję zachodnich funduszy, które staną przed dylematem, czy korzystać z
dobrej koniunktury na amerykańskim rynku akcji i podgrzewać jeszcze nastroje
na rynkach wschodzących, czy też powoli tracą one na znaczeniu ze względu na
zatrzymanie spadku rentowności amerykańskich obligacji oraz spadające ceny
ropy będące główną przesłanką do ostatnich wzrostów. Dzisiaj sytuacja mało
komfortowa - każdy kierunek jest możliwy i to nawet jeśli mówimy o
dynamicznym ruchu. Trzeba więc czekać na jakieś bardzo duże transakcje
wskazujące ten kierunek. MP