Wczorajsza sesja przypominała nieco tą środową, kiedy to wpierw złoty zyskiwał na wartości, a później zaczął tracić. To przełożyło się na dzisiejsze ranne otwarcie - za jedno euro płacono 3,94 zł, a za dolara 3,1650 zł. Później obserwowaliśmy dosyć gwałtowną przecenę naszej waluty.
Inwestorzy otrzymali wczoraj kilka informacji. Hanna Gronkiewicz z Platformy Obywatelskiej stwierdziła, iż będzie namawiać polityków z Prawa i Sprawiedliwości do szybkiego przyjęcia euro. Dodała ona, iż rok 2009 nadal pozostaje realny. Z kolei członek Rady Polityki Pieniężnej, Andrzej Sławiński wyraził pewne obawy co do przebywania złotego w systemie ERM-II, który jest tzw. przedsionkiem przed wprowadzeniem euro. Jego zdaniem Polska i pozostałe kraje mogą mieć z tym większe problemy w porównaniu z krajami, które dokonywały takiej operacji w latach 90-tych. Głos zabrał także minister gospodarki, Jacek Piechota. Jego zdaniem tegoroczny wzrost gospodarczy ma szanse wynieść 3,7 proc. r/r przy 3,0-3,5 proc. r/r wzrostu w III kwartale. Najbardziej istotna może jednak okazać się wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner z RPP, która stwierdziła, że "przestrzeń do obniżek stóp procentowych wypełnia się", a ceny ropy naftowej pokazują, że nie można mówić o tym, że nie ma presji inflacyjnej. Ta wypowiedź zaszkodziła szczególnie obligacjom, które dzisiaj rano straciły na wartości.
Drugim czynnikiem, który może wpływać na złotego w najbliższym czasie są oczekiwania rynku co do tego, czy 20 września amerykański FED podwyższy stopy procentowe. Przedstawiciele FEDu wydają się mówić jednym głosem, iż nie ugną się pod wpływem huraganu Katrina. Jeżeli tak się stanie to może to zaszkodzić rynkom wschodzącym, gdzie pojawi się realizacja zysków. Z drugiej strony zbliżające się wybory w Polsce, a także prywatyzacja PGNiG sprawiają, że trudno liczyć na większe osłabienie się złotego.
Podsumowując, sprzedaż EUR/PLN w rejonie 3,97 byłaby dobrym rozwiązaniem. W najbliższych dniach powinniśmy pozostawać w przedziale 3,90-3,96. W przypadku USD/PLN dobrym poziomem do sprzedaży są okolice 3,20. Z kupnem sugerowałbym wstrzymać się do przyszłego tygodnia, kiedy złoty może być znów mocniejszy.
Rynek międzynarodowy