Piątkową sesję można było podzielić na dwie części. Na początku złoty tracił na wartości. Za jedno euro płacono 3,9640, a za dolara 3,1920. Później nasza waluta sukcesywnie odrabiała wcześniejsze straty. W efekcie o godz. 16:02 kurs EUR/PLN wynosił 3,9270, a USD/PLN 3,1660. Dzisiaj rano złoty był jednak minimalnie słabszy. O godz. 8:50 za jedno euro płacono 3,9260 zł, a za dolara 3,1830 zł.
W piątek z racji spotkania ministrów finansów Unii Europejskiej (ECOFIN) agencje zacytowały wypowiedź ministra finansów Mirosława Gronickiego. Jego zdaniem obecny kurs złotego nie zagraża eksporterom. Dodał również, iż oczekuje on w najbliższym czasie stabilizacji kursu naszej waluty, a także akomodacyjnej polityki ze strony banku centralnego. Z kolei weekend przyniósł nowe sondaże preferencji politycznych, z których wynika, iż PO może powtórzyć sukces SLD sprzed 4 lat.
W najbliższych dniach wpływ na złotego będą mieć dane makro. Dzisiaj podany zostanie bilans płatniczy za sierpień (oczekuje się 7 mln EUR deficytu C/A), a w środę dane o sierpniowej inflacji (prognoza mówi o wzroście do 1,5 proc. r/r z 1,3 proc. r/r). Jeżeli deficyt będzie wyższy, a inflacja również to złoty mógłby stracić na wartości. Taki sam wpływ mogłoby mieć wyraźne umocnienie się dolara. Na razie jednak technika sugeruje, iż nie można wykluczyć ponownego spadku w okolice 3,90-3,9150 za euro i okolic 3,1650 na dolarze. Dodatkowo w przypadku dolara obecne poziomy (3,1870-3,20) można wykorzystać do sprzedaży na dłużej, gdyż nadchodzący tydzień może przynieść kolejne wzrosty na rynku EUR/USD.
Rynek międzynarodowy
Piątek nie przyniósł rozstrzygnięcia na rynku eurodolara - notowania oscylowały w przedziale 1,2380-1,2450. Do wyraźnego umocnienia się "zielonego" doszło jednak dzisiaj rano, kiedy to kurs EUR/USD ustanowił minimum w okolicach 1,2310.