Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 12 września 2005r. , godz. 9:08 Eurodolar coraz bliżej kluczowych wsparć Rynek krajowy

Publikacja: 12.09.2005 09:38

Piątkową sesję można było podzielić na dwie części. Na początku złoty tracił na wartości. Za jedno euro płacono 3,9640, a za dolara 3,1920. Później nasza waluta sukcesywnie odrabiała wcześniejsze straty. W efekcie o godz. 16:02 kurs EUR/PLN wynosił 3,9270, a USD/PLN 3,1660. Dzisiaj rano złoty był jednak minimalnie słabszy. O godz. 8:50 za jedno euro płacono 3,9260 zł, a za dolara 3,1830 zł.

W piątek z racji spotkania ministrów finansów Unii Europejskiej (ECOFIN) agencje zacytowały wypowiedź ministra finansów Mirosława Gronickiego. Jego zdaniem obecny kurs złotego nie zagraża eksporterom. Dodał również, iż oczekuje on w najbliższym czasie stabilizacji kursu naszej waluty, a także akomodacyjnej polityki ze strony banku centralnego. Z kolei weekend przyniósł nowe sondaże preferencji politycznych, z których wynika, iż PO może powtórzyć sukces SLD sprzed 4 lat.

W najbliższych dniach wpływ na złotego będą mieć dane makro. Dzisiaj podany zostanie bilans płatniczy za sierpień (oczekuje się 7 mln EUR deficytu C/A), a w środę dane o sierpniowej inflacji (prognoza mówi o wzroście do 1,5 proc. r/r z 1,3 proc. r/r). Jeżeli deficyt będzie wyższy, a inflacja również to złoty mógłby stracić na wartości. Taki sam wpływ mogłoby mieć wyraźne umocnienie się dolara. Na razie jednak technika sugeruje, iż nie można wykluczyć ponownego spadku w okolice 3,90-3,9150 za euro i okolic 3,1650 na dolarze. Dodatkowo w przypadku dolara obecne poziomy (3,1870-3,20) można wykorzystać do sprzedaży na dłużej, gdyż nadchodzący tydzień może przynieść kolejne wzrosty na rynku EUR/USD.

Rynek międzynarodowy

Piątek nie przyniósł rozstrzygnięcia na rynku eurodolara - notowania oscylowały w przedziale 1,2380-1,2450. Do wyraźnego umocnienia się "zielonego" doszło jednak dzisiaj rano, kiedy to kurs EUR/USD ustanowił minimum w okolicach 1,2310.

Reklama
Reklama

W piątek Inwestorzy otrzymali kilka informacji. Austriacki minister Karl-Heinz Grasser poinformował o zrewidowaniu w dół tegorocznych prognoz wzrostu gospodarki Eurostrefy do 1,2 proc. r/r z 1,6 proc. r/r podawanych wcześniej. Główny powód tego stanu rzeczy to oczywiście negatywny wpływ cen ropy naftowej na światowych rynkach. Później nadeszła publikacja danych o cenach importu i eksportu za sierpień w USA. Ceny importu w ujęciu miesięcznym wzrosły mniej niż oczekiwano (1,3 proc. wobec szacowanych 1,5 proc.). Okazało się także, iż po odjęciu wpływu ropy spadły one o 0,2 proc. m/m. Zniżkowały także ceny eksportu (0,1 proc. m/m) do czego w dużej mierze przyczynił się spadek cen artykułów rolnych (o 0,6 proc. m/m). Dzisiaj rano główne skrzypce grała jednak polityka. Rewelacyjne wyniki wyborów w Japonii (partia dotychczasowego premiera Koizumiego otrzymała więcej mandatów niż wcześniej) nie zrobiły wrażenia na inwestorach, a rynek wydaje się bardziej przejmować możliwym rozstrzygnięciem w Niemczech (wybory zostały zaplanowane tam na 18 września). Według ostatnich sondaży nieznacznie spadło poparcie dla chadeckiej CDU i mówi się o tym, że Angela Merkel może mieć problem ze sformowaniem silnego, zdolnego do odważnych reform rządu. Mimo tego nie wydaje się, aby czynnik ten miał doprowadzić do osłabienia się euro na długo.

Kluczowe dla inwestorów informacje zostaną podane jutro - mowa tu o deficytach handlowym i budżetowym USA. W ich kontekście dolar może zacząć ponownie tracić na wartości, zwłaszcza, że oczekuje się wyższych figur. W krótkim okresie nie można jednak wykluczyć pogłębienia dzisiejszego dna na EUR/USD w okolicach 1,2310. Silne wsparcia to strefa 1,2280-1,23 i można wykorzystać ją do zakupów euro za dolary.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama