Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 16.09.2005 08:59

W USA bardzo spokojna sesja a moją niechęć do jej opisywania wzbudza

wczorajsze zachowanie rynków wschodzących. Wyraźnie bowiem było widać, że

zachodni kapitał ma pełną kontrolę nad "emerging markets" i to są chwilowo

rynki zupełnie z innej bajki. Korelacja z zachodnimi parkietami została

zapomniana, a praktycznie jedyne czego GPW potrzebuje, to brak mocnej

Reklama
Reklama

przeceny w USA. Szczególnie przeceny obligacji ! Każde inne zachowanie to

przysłowiowy "brak wiadomości" czyli w czasie hossy wiadomość dobra.

Po konsolidacji amerykańskich indeksów wokół środowego zamknięcia i

skończeniu notowań kosmetycznymi zmianami nie ma sensu wymieniać silny i

słabych sektorów. Dane makro też jakoś mocno (na tyle by zmienić prognozy

przed FOMC) nie zaskoczyły, choć jeśli wejść w szczegóły subindeksów to

Reklama
Reklama

postraszyły trochę inflacją, co widać w rosnącej rentowności obligacji. Ale

o tym szerzej w Weekendowej.

Obligatoryjnie trzeba rzucić okiem na kurs ropy, który wczoraj oddał połowę

środowego wzrostu i teraz 64,5 $. O tyle to ciekawe, że głównym powodem tego

było opublikowanie przez OPEC nowe prognozy światowego popytu na ropę. Kilku

analityków skomentowało takie działania jako trochę przebiegłe. OPEC od

Reklama
Reklama

wielu miesięcy celowo chce doprowadzić ceny ropy bardzo wysoko, więc zamiast

wyraźnie zwiększać produkcję zasłania się przed krytyką brakiem takich

możliwości, lub prognozami niższego popytu. W czasach kryzysu energetycznego

takie działania przynosiły w dłuższym terminie większe szkody samemu OPEC.

Teraz świat nie chce się rewanżować. Ma inne kłopoty. Zarówno tego

Reklama
Reklama

gospodarcze, jak i polityczne.

Dla naszego rynku, jak już wspomniałem, neutralna sesja w USA to na tym

etapie dobra sesja w USA. Zaczniemy bez fajerwerków na wczorajszych

zamknięciach, ale gdyby tylko pojawił się jakikolwiek impuls ze strony

węgierskiego BUX, czy czeskiego PX50, to warszawskie indeksy natychmiast

Reklama
Reklama

ruszą do góry. Po wczorajszej sesji rynek jest mocno rozgrzany i naprawdę

nie trzeba zbyt wiele, by wprowadzić go wręcz w euforię. Większej podaży

zupełnie brakuje i ta pojawi się dopiero właśnie po euforii (wczorajsza

sesja to jeszcze nie "to"), albo dopiero po wyraźnej przecenie regionu. Temu

drugiemu musiałoby towarzyszyć też osłabienie złotego i obligacji, a jak na

Reklama
Reklama

razie jest wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś na dzisiejszej sesji zakłada spadek

i się pomyli - to będzie to bardzo duży "analityczny błąd". Jeśli ktoś

zakłada kontynuację wzrostu, a rynek nawet dramatycznie zawróci na południe,

to ma moje rozgrzeszenie. Wczorajsza sesja raz jeszcze przekonała o

słuszności takiego podejścia i zapewne jeszcze takie sesje będziemy oglądać.

Za wielkie kapitały latają po naszych rynkach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama