takie impulsy. Ale z drugiej strony stoją byki, które przypomną, że źródłem
wczorajszych amerykańskich spadków jest cena ropy. A skoro tak, to znowu
można pompować PKN i pozostałe spółki związane z surowcami. Obawy o Ritę
spowodowały też kolejne obawy o gospodarkę, a to spowodowało mocne
odwrócenie spadków na rynku obligacji. Rentowność z wtorkowych 4,29 spadła
do 4,18. To rynkom wschodzącym bardzo pomaga. A przykładem tego niech będzie
choćby Brazylia (niezależnie jak egzotycznie to brzmi, czasami trzeba tam
spojrzeć), która po długim trendzie wzrostowym powoli zaczęła już wchodzić w
euforię (wczoraj +4,29%). W takim otoczeniu nie byłoby błędem ani
oczekiwaniem mocnej przeceny, ani silnego wzrostu. Ja dzisiaj sesji nie
odważę się prognozować. Rynek jest od dwóch sesji mocno niezdecydowany, a
szalę zwycięstwa może przechylić kilka funduszy. Szczególnie tych
zagranicznych, ale zgadywaniem byłoby mówienie czy dzisiaj uderzą na GPW (z
powodów wymienionych wyżej), czy będą biernie przyglądać się korekcie
wywołanej przez USA. MP