Sesja zaczęła się od wzrostu, który dał impuls dla testu oporu na wysokości 2509 pkt. Po naruszeniu i krótkim osłabieniu popyt uporał się z tą barierą ruszając na kolejną barierę na 2520 pkt. Tuż poniżej pojawiła się jednak silniejsza podaż, którą ożywił spadek indeksu krótko po rozpoczęciu. W okolicach otwarcia doszło do odbicia, ale była to jedynie niewielka korekta, po której kurs kontynuował spadek. Podobne odreagowanie miało miejsce w pobliży wtorkowego zamknięcia, ale i ta granica nie powstrzymała spadków. Dopiero w pobliżu 2475 pkt. udało się bykom opanować sytuację i doprowadzić do większej zwyżki. Po dwóch godzinach kurs ponownie wyszedł powyżej 2509 pkt., ale znów spotkało się to z aktywną reakcją podaży. Efektem był pogłębiający się i przybierający na sile w miarę upływu czasu spadek. Bez większych problemów pokonane zostały wcześniejsze dna, a krótko później także minimum z wtorku. W końcówce przecena wyhamowała powyżej wsparcia na 2440 pkt., ale skończyło się na konsolidacji i zamknięcie wypadło niewiele powyżej minimum.

Pomimo, że nie ma jeszcze mocnych sygnałów sprzedaży sytuacja techniczna po wczorajszej sesji uległa pogorszeniu. Nie można bowiem wiązać zbytnich nadziei z nowym maksimum intraday uwzględniając mocną reakcję podaży, która przyniosła nie tylko zniesienie wzrostu z wtorku, ale też przebicie kilku wsparć. Oprócz tego nie udało się zanegować formacji zasłony ciemnej chmury z 20 września, a dodatkowo przy jej szczycie powstał kolejny niekorzystny układ, który można traktować jako objęcie bessy. Ponownie pogorszył się układ wskaźników. CCI odbił się od linii wykupienia i zawraca w dół, a %R i RSI wyszły znowu ze stref wykupienia. Dodatkowo na wszystkich tych oscylatorach powstały negatywne dywergencje. Kierunek na spadkowy i to dość zdecydowanie zmieniły też ponownie MACD i ROC, a pierwszy z nich może wkrótce testować średnią. Nie są to więc przesłanki dające powody do optymizmu i sugerują możliwość dalszych spadków. Stosunkowo blisko znajduje się wsparcie w na linii miesięcznego trendu wzrostowego, biegnącej aktualnie na 2448 pkt. Popyt nie powinien poddać się bez walki, ale nie można wykluczyć, że dopiero w okolicach 2400-2405 pkt. dojdzie do aktywniejszej obrony.