Ceny znalazły się już w okolicy 1.19, czyli linii szyi 1,5-rocznej formacji RGR. Jej dynamiczne przełamanie generowałoby już bardzo istotny sygnał kupna dolara o charakterze długoterminowym. Biorąc pod uwagę skalę wrześniowego umocnienia dolara oraz fakt, że nie było ono w zasadzie przerwane żadną, głębszą korektą, obecnie spodziewać można się próby wzrostowego odreagowania z poziomu 1.19. Przy tak dużym, krótkoterminowym wyprzedaniu rynku sygnał generowany poprzez zejście pod 1.19 mógłby się bowiem okazać fałszywy i w efekcie ceny prawdopodobnie zawróciłyby ponownie nad linię szyi, doprowadzając do pojawienia się pułapki wybicia. Odnośnie możliwości krótkoterminowego, korekcyjnego osłabienia dolara, to najbliższym oporem jest obecnie niedawna strefa wsparcia przy 1.1980 - 1.20. Nieco wyżej (1.2060) podaży doszukiwałbym się również w okolicach miesięcznej linii trendu spadkowego. Jej przełamanie zwiastowałoby już możliwość wyczerpania się aktualnego potencjału sprzedających. Póki co, posiadacze dolara nadal mają przewagę, natomiast najbliższe dni oraz losy poziomu 1.19 mają sporą szansę zadecydować o kondycji amerykańskiej waluty w dłuższym terminie.
USD/JPY
Presja na wzrost wartości amerykańskiej waluty widoczna jest także na parze dolara względem jena. Tutaj przełamany został już poziom szczytów z lipca przy 113.70. Tym samym amerykańska waluta otworzyła sobie drogę w stronę 116.75, gdzie znajduje się 161,8% wysokości trendu spadkowego lipiec - wrzesień. Nieco wcześniej kupujący muszą się jeszcze rozprawić z dość poważnym poziomem oporu, jakim jest szczyt z maja 2004r, zlokalizowany przy cenie ok. 115.00. Najbliższym wsparciem jest teraz strefa 113.50/70, czyli poziomu poprzednich wierzchołków. Zejście pod ich poziom sugerowałoby możliwość utworzenia pułapki wybicia i tym samym pojawiłoby się ryzyko cofnięcia cen. Póki co, posiadacze dolara nadal utrzymują przewagę i dopiero przełamanie któregoś ze wsparć miałoby szansę nieco zmienić układ sił na rynku. Ten, jak na razie, sprzyja dolarowi.
EUR/JPY
Nadal bez większych zmian na parze eurojena. Końcówka tygodnia przyniosła co prawda nadzieje na jakiś poważniejszy atak kupujących euro za jeny, jednakże atak ten skończył się na najbliższym poziomie oporu, czyli około 2-miesięcznej linii trendu spadkowego, skrzyżowanej również z linią wyznaczoną po wierzchołkach ostatniej, 3-tygodniowej konsolidacji. W efekcie poziom 136.80 okazał się nie do przejścia i mamy z tych okolic cofnięcie. Obecnie widoczna jest niewielka konsolidacja w okolicach 136.00. Wyjście z niej dołem winno się przełożyć na kontynuację przeceny euro w stronę 135.30, gdzie znajduje się m.in. linia trendu wzrostowego, zapoczątkowana jeszcze w czerwcu i oparta o minima z ostatnich tygodni. Jej przełamanie przekładałoby się z kolei na test wrześniowego dołka przy 134.50. Jak więc widać, konsolidacja jest w dalszym ciągu utrzymywana i pozostaje jedynie czekać na wybicie się cen poza jej zakres i tym samym wyznaczenie trwalszego kierunku zmian cen. Ten, póki co, jest horyzontalny.