Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.10.2005 09:03

Wystarczy spojrzeć na wczorajsze świece, by się przekonać, że działo się

niewiele dj.gif Nasdaq.gif SP500.gif Trudno się temu dziwić. Dopiero dziś

mamy poważne publikacje i w związku z tym z ważniejszymi decyzjami poczekano

właśnie na dziś. Takie przebieg notowań z pewnością nie będzie dla nas

natchnieniem. Ciekawe rzeczy dzieją się za to na innych rynkach. Wczoraj

Reklama
Reklama

spadały ceny surowców. Dotyczyło to tych najważniejszych - ropa.gif

banzyna.gif gaz.gif

Dla nas ważny jest wzrost rentowności amerykańskich obligacji

rentownosc_10y.gif Trwa tu bowiem proces, o którym już wiele razy

wspominaliśmy. Układ rentowności papierów polskich i amerykańskich jest

coraz mniej dla nas korzystny. Grozi to odpływem kapitału zagranicznego, co

Reklama
Reklama

może zaowocować osłabieniem złotego oraz spadkami nie tylko na rynku

dłużnym, ale i udziałowym. Wczorajszy wzrost rentowności w Stanach to wynik

publikowanych danych makro, a zwłaszcza dużego wzrostu cen importu. Jak

wiemy ceny importu transferują czynniki zewnętrzne do gospodarki i są jednym

z elementów wpływających na poziom cen w kraju. Tu oczywiście najważniejszym

jest wpływ wysokich cen ropy naftowej i gazu ziemnego. Silny wzrost cen

Reklama
Reklama

importu to poważny sygnał napięć inflacyjnych, co niepokoi graczy. Nas też

powinno.

Trzeba jednak pamiętać, że wczoraj to była tylko przygrywka. Rynek

zareagował jedynie na możliwość napięć inflacyjnych. Dziś będzie miał okazję

zareagować na samą inflację. O 14:30 poznamy jej wrześniową wartość. Już

Reklama
Reklama

wczoraj pisałem, że bardzo trudno będzie rynek negatywnie rozczarować.

Nastroje inwestorów w tym względzie są bardzo słabe. Ostatnie informacje

oraz wypowiedzi członków Fed poważnie zaniepokoiły. Czy słusznie? W sumie

nic nowego nie powiedziano. To tylko potwierdza, że ostatnie rozczarowanie

może wynikać z ukrytych oczekiwań, że sekwencja podwyżek stóp się szybko

Reklama
Reklama

zakończy. Teraz do umysłów uczestników rynku dochodzi, że nie będzie to tak

szybko. Skala ostatnich spadków była znaczna. Na tyle, że można się

zastanawiać, czy choćby w krótkim terminie nie wyczerpano niedźwiedziego

potencjału. Tym samym nawet słabe dane (większy od prognozowanego wzrost

cen) nie musi przełożyć się na fatalne zakończenie notowań. Tym bardziej,

Reklama
Reklama

że dziś poznamy nie tylko inflację, ale również dynamikę sprzedaży

detalicznej czy produkcji przemysłowej.

Dzisiejsze notowania rozpoczną się prawdopodobnie w okolicy wczorajszego

zamknięcia. Nie wykluczam, że zejdziemy jeszcze nieco pod poziom

wczorajszego dołka, ale wydaje się, że wczorajszą przeceną potencjał spadku

w znacznej mierze się już wyczerpał. Skala korekty jest już na tyle duża, że

można zastanawiać się nad możliwością powrotu do trendu. Dziś jeszcze na

taki powrót nie oczekuje. Nie sadzę, by była to sesja optymistyczna.

Nastroje na weekend mogą pozostać kiepskie, co przełoży się na prospadkowe

oczekiwania na przyszły tydzień. Kontrakty.gif Indeks.gif

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama