Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.10.2005 09:02

Piątkowe notowania w USA zakończyły się wzrostem cen dj.gif Nasdaq.gif

SP500.gif Z jednej strony to wynik ostatnich mocnych spadków oraz braku

choćby małego odbicia, co którego rynek już dojrzał. Z drugiej inwestorzy

poznali w końcu najpoważniejszą niewiadomą ostatnich dwóch tygodni -

inflację. Niepewność została zamieniona na informację, a to zdecydowanie

Reklama
Reklama

zmniejszyło ryzyko. Reakcja była więc zasadna. Oczywiście były też i inne

czynniki, na które powołują się serwisy, ale wydaje się, że one tylko

pomogły, a nie zadecydowały o takim, a nie innym przebiegu sesji. Mowa tu o

spadku cen surowców (choć wcale nie taki wielki) oraz wynikach spółek.

Dla nas poprawa w Stanach ma znaczenie raczej symboliczne i może wpłynąć co

najwyżej na poziom otwarcia, który może nieznacznie przewyższać piątkowe

Reklama
Reklama

zamknięcie. My mamy swoje problemy z trwającą korektą. Jak już wspominałem,

wydaje się, że ta dobiega końca, ale nie można tylko na podstawie "wydaje

się" podejmować decyzji inwestycyjnych. Trzeba czekać na sygnały kupna, a

obecnie jednym z pierwszych byłoby wyjście nad poziom małej czwartkowej

konsolidacji w okolicach 2350 pkt. Chyba dziś takie wydarzenie nie będzie

miało miejsca. Nie można wykluczyć, że zanotujemy jeszcze jeden niższy od

Reklama
Reklama

poprzedniego dołek. Poziom pesymizmu w czasie piątkowych notowań był dość

mały, a za to widać było chęć na odbicie. To nie służy wzrostom. Zejście na

nowe minima poprawiłoby ta relację, a i z technicznego punktu widzenia

byłoby korzystne. Wtedy sygnałem kupna byłoby wyjście ponad lokalny szczyt z

piątku Kontrakty.gif Indeks.gif Specjalnie nie wspominam o linii trendu

Reklama
Reklama

wzrostowego na obu wykresach, gdyż tak jak z rezerwą podchodziłem do ich

przebicia, tak z rezerwą podejdę do powrotu nad ich poziom.

Jak głęboko możemy jeszcze spaść. Myślę, że już niewiele. Ostatnie spadki

zbliżyły nas do poziomu konsolidacji z sierpnia. Nie przypuszczam, byśmy

mieli ten poziom przebić. Gdyby tak się stało, to rynek faktycznie byłby w

Reklama
Reklama

tarapatach i trzeba by myśleć o krótkich pozycjach w czasie korekcyjnej

zwyżki. Teraz jednak nadal kierunek trendu jest wzrostowy, a tym samym

szukamy okazji do powrotu do długich pozycji z myślą o nowych rekordach

hossy. Gdy te się już pojawią będziemy mieli alternatywę, albo wykorzystać

pierwszą lepszą okazję do opuszczenia rynku i spokojnych przeczekaniu

Reklama
Reklama

wykreślania szczytu, albo nadal będziemy kierować się sygnałami

średnioterminowymi. Pierwsza ewentualność da spokój, choć może sprawić, że

pozycja zostanie zamknięta przedwcześnie, a drugi narazi kapitał na

możliwość reakcji na fałszywe sygnały. Niech każdy sam rozważy, co dla niego

wydaje się korzystne. Jest jeszcze trochę czasu na zastanowienie, bo ten

dylemat nie będzie problemem w tym tygodniu. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama