Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.10.2005 09:01

Po mocnym wzroście w środę, wczoraj w USA mieliśmy niemal równie mocny

spadek dj.gif Nasdaq.gif SP500.gif O przyczynach można pisać dużo, co

udowadniają treści serwisów. Wydaje się, że największe znaczenie tym razem

miały wyniki finansowe spółek. Trwa właśnie apogeum ich publikacji, a co za

tym idzie trudno tu mówić o wszystkich. Jednak rozczarowanie ze strony

Reklama
Reklama

choćby

Nokii mogą wzbudzać pewien niepokój. Czy jednak aż tak duży?

Za inny czynnik spadku podaje się presję inflacyjną. Przyznam, że powoli

staje się to dla mnie zabawne. Podobno inwestorów przestraszyła wczorajsza

publikacja wskaźnika aktywności gospodarczej Philly Fed. Ta okazała się

wyższa od prognoz (wzrost z 2,2 do 17,3), ale niestety także zawierała

Reklama
Reklama

wzrost subindeksu cen. Ten wzrósł z 52,7 do 67,6 i osiągnął najwyższą

wartość od 1980 r. Po takich wiadomościach można byłoby spodziewać się

kolejnego przeświadczenia o nieuchronności podwyżek stóp. Tym czasem wczoraj

rentowność papierów skarbowych spadła rentownosc_10y.gif Co ciekawe, że

inwestorzy przestraszyli się (zdaniem serwisów) subindeksu cen, a zupełnie

zignorowali fakt spadków na rynku surowcowym. Spadków znamiennych, jak

Reklama
Reklama

choćby w przypadku ceny ropy ropa.gif , ale nie tylko jej, co widać na

wykresach benzyna.gif gaz.gif zloto.gif

Słabe nastroje po regularnej sesji zostały poprawione przez wyniki spółek z

Google na czele. Skok ceny o 10% mówi sam za siebie. Zysk spółki wyniósł 1,5

dolara na akcję, co znacznie przekroczyło prognozy analityków oscylujące

Reklama
Reklama

wokół 1,37. Zyskał także ScanDisk (+18%) po publikacji swoich wyników.

Nieznacznie spadła wartość Xilinxa mimo pokonania przez wartość zysku

prognoz analityków. Problemem była sprzedaż, która jedynie te prognozy

wyrównała.

My być może zaczniemy małym spadkiem cen, choć jak pokazują notowania w

Reklama
Reklama

Azji, wydarzenia w Stanach nie powinny mieć aż tak negatywnego wydźwięku. To

głównie zasługa Google. Dzisiejsza sesja prawdopodobnie będzie przebiegać na

walce i próbach zamknięcia wczorajszej luki hossy. Jeśli podaż w tym

momencie skapituluje powrót do wzrostów będzie tym bardziej prawdopodobny

Indeks.gif Kontrakty.gif Według mnie są duże szanse na to, że będziemy

Reklama
Reklama

jednak wędrować w górę, choć z pewnością nie będzie to łatwy i bezproblemowy

ruch. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama