Notowania zaczęły się spadkiem, ale bardzo szybko kurs zaczął odrabiać straty. Krótko po rozpoczęciu kasowego kontrakty zbliżyły się do poprzedniego zamknięcia, ale przebicie uniemożliwił początkowy spadek indeksu. Nie trwał on jednak długo i dość szybko popyt na terminowym zaatakował ponownie odniesienie. Tym razem zdecydowanie rynek wyszedł na plus i szybko dotarł do poziomu 2321 pkt. Te okolice okazały się jednak skuteczną zaporą, której obrona dała pretekst dla ponadgodzinnego osłabienia. Skończyło się ono powrotem na minus, ale bardzo krótkim. Po lekkim odbiciu atmosfera uległa jednak uspokojeniu i na tym praktycznie skończyły się emocje. Do końca sesji rynek poruszał się bowiem w trendzie bocznym pozostając na lekkim plusie. W końcówce miała jeszcze miejsce próba odbicia, ale nie przyniosła ona zmiany obrazu i konsolidacja utrzymała się do zamknięcia.

Biała świeca uformowana w piątek ma lekko pozytywną wymowę, ale nie należy traktować jej jako mocnego argumentu przemawiającego za większą poprawą na najbliższych sesjach. W dalszym ciągu popyt nie jest bowiem w stanie zagrozić bezpośrednio położonym w pobliżu ważnym oporom i w takim układzie odbicie można traktować jedynie jako korektę w trendzie spadkowym. Pierwszymi z tych barier są poziomy 2312 pkt., gdzie znajduje się 23,6% zniesienia fali mogą być wkrótce celem testów, za czym przemawia chociażby zachowanie szybkich oscylatorów. Jednocześnie jednak należy liczyć się z tym, że zwłaszcza w pobliżu drugiego z nich podaż podejmie aktywniejszą walkę i doprowadzi do wyhamowania zwyżki. Taki z kolei wariant sugeruje między innymi układ ROC i MACD. Pierwszy z nich odbił lekko do góry, a drugi zmniejszył tempo spadków, ale oba te indykatory pozostają nadal poniżej linii sygnału. W tym układzie prawdopodobna jest w najbliższych dniach przejściowa konsolidacja. Górnym ograniczeniem powinien być drugi z powyższych oporów, zaś wsparcia można spodziewać się w strefie 2269-2282 pkt., gdzie znajduje się luka hossy z czwartku.