Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 26 października 2005r. , godz. 9:44 Rynek wierzy w pozytywne rozstrzygnięcie Rynek krajowy: Wtorek był bardzo nerwowy, a główną przyczyną całego zamieszania były oczywiście rozmowy o koalicji pomiędzy PIS a PO. Rano złoty otworzył się na poziomie niewiele różniącym się od wczorajszego zamknięcia.

Publikacja: 26.10.2005 09:57

Jednak później kiedy podano, iż wspólna konferencja prasowa Kazimierza Marcinkiewicza i Jana Rokity została odwołana, a agencja PAP nieoficjalnie podała, iż kandydatem PIS na marszałka Sejmu może być Józef Zych z PSL, rozpętała się burza. Natychmiast pojawiły się głosy, iż koalicja PIS z PO nie powstanie, zwłaszcza, że wcześniej napływały informacje o tym, iż rozmowy ekspertów obydwu ugrupowań są dosyć trudne. W efekcie kurs EUR/PLN poszybował w okolice 3,9450 zł, a USD/PLN 3,2770 zł. Później sytuacja powoli powracała do normy. Jan Rokita po rozmowach z Kazimierzem Marcinkiewiczem poinformował, iż otrzymał propozycję podziału resortów w nowym rządzie. Dodał jednak, iż nie jest ona do końca zadowalająca. Jednak później wyraźnie zaznaczył, że jest głęboko przekonany co do tego, że rząd PIS i PO powstanie. Wczoraj wieczorem odbyły się kluczowe rozmowy Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego - niestety nie przyniosły one rozstrzygnięcia. Platforma nie ukrywa, że bardzo zależy jej na tym, aby Jan Rokita otrzymał resort spraw wewnętrznych i administracji. Kolejnym problemem jest kwestia związana z obsadą marszałka Sejmu - PIS cały czas zdaje się być niechętny Bronisławowi Komorowskiemu. Wydaje się jednak, iż w końcu obie strony osiągną porozumienie. Dzisiaj rano dosyć przekonany wydawał się być Kazimierz Marcinkiewicz. Czasu jednak jest mało. Już o godz. 11:00 rozpocznie się posiedzenie Sejmu na którym powinien zostać wybrany nowy marszałek.

Zupełnie w cieniu polityki opublikowane zostały wczoraj dane makro. Główny Urząd Statystyczny podał, iż sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu tylko o 5,4 proc. r/r wobec oczekiwanych 7,6 proc. r/r. Z kolei stopa bezrobocia zgodnie z prognozami obniżyła się do 17,6 proc. z 17,7 proc. w sierpniu. Te dane są korzystne dla tych, którzy prognozują dalsze obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Jest jednak bardzo mało prawdopodobne, aby doszło do tego na kończącym się dzisiaj jej dwudniowym posiedzeniu.

Technika pokazuje, że groźba wyraźnego osłabienia się złotego została wczoraj zażegnana. To sugeruje, że scenariusz zakładający umocnienie się złotego nadal jest aktualny. Oporem na EUR/PLN są okolice 3,9350, a wsparciem 3,8950-3,90. Z kolei w przypadku USD/PLN oporem jest rejon 3,2550-3,26, a wsparciem są okolice 3,22-3,23 i dalej 3,2150.

Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł wyraźny wzrost notowań EUR/USD. Zwyżka wspólnej waluty była kontynuowana jeszcze dzisiaj w godzinach porannych. W efekcie za jedno euro płacono nawet 1,2135 dolara. Później jednak dosyć szybko doszło do przeceny - o godz. 9:28 kurs EUR/USD wynosił już tylko 1,2077.

Reklama
Reklama

Wspólnej walucie pomogły wczoraj informacje z Niemiec. Jak podał o godz. 10:00 niemiecki instytut Ifo sporządzany przezeń indeks nastrojów w niemieckim biznesie wzrósł w październiku do 98,7 pkt. wobec 96,0 pkt. we wrześniu. Na rynku oczekiwano figury na poziomie 96,1 pkt. Ta podana wczoraj była jednocześnie najwyższą od 5 lat. Zdaniem szefa instytutu, Gernota Nerba wpływ na lepszy odczyt mogły mieć niższe ceny ropy i wyklarowanie się sytuacji na arenie politycznej.

Dolarowi zaszkodziło natomiast kilka kwestii. Część obserwatorów obawia się, iż nominacja Bena Bernanke na miejsce Alana Greenspana, może sprawić, iż FED nie będzie do końca zdeterminowany w walce z inflacją i tym samym stopy procentowe w USA mogą być podnoszone wolniej niż to wcześniej zakładano. Dodatkowo coraz większe kręgi zatacza polityczna afera, w którą może być zamieszany wiceprezydent USA - Dick Cheney. Po trzecie dolarowi zaszkodziły dane o nastrojach amerykańskich konsumentów w październiku. Jak podał ośrodek Conference Board sporządzany przezeń wskaźnik spadł nieoczekiwanie do 85 pkt. z 87,5 pkt. po korekcie miesiąc wcześniej. Dodatkowo znów zaczęła rosnąć ropa naftowa na rynkach światowych.Wczorajsze zachowanie się rynku nie oznacza jednak, że dolar będzie teraz już tylko tracić, chociaż w średnioterminowej perspektywie taki scenariusz wydaje się coraz bardziej prawdopodobny. Europejską walutę będą wspierać oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, mimo, iż jego oficjele cały czas zaprzeczają temu, że przygotowują się do tego posunięcia. W ciągu najbliższych dni dolarowi może pomóc kilka kwestii - dzisiaj o godz. 19:45 zaplanowane zostało wystąpienie Alana Greenspana, a już w piątek opublikowane zostaną kluczowe dane o wzroście gospodarczym w USA za III kwartał, a w przyszły wtorek FED najprawdopodobniej po raz kolejny podniesie stopy procentowe.

Technika pokazuje, iż dzisiejsza sesja może przynieść przecenę EUR/USD. Docelowym poziomem w najbliższym czasie wydają się być okolice 1,1990-1,2000. Pierwsze wsparcia można już jednak zlokalizować w rejonie 1,2050-1,2060, a oporem są okolice 1,2110-15.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama