Taka sytuacja ma sporą szansę doprowadzić do zerwania rozmów koalicyjnych, a tego obawiają się inwestorzy. Choć ostatecznie sprawa się jeszcze nie wyjaśniła (najbliższe godziny za pewne dostarczą bliższych informacji), to wyraźne ochłodzenie stosunków PO-PiS, a co za tym idzie wzrost ryzyka nie utworzenia koalicji tych partii, przekłada się na wzrost obaw inwestorów, co do wzrostu ryzyka politycznego. Złoty kontynuuje spadek wartości, jaki od początku tygodnia jest tu widoczny. Przecena dotknęła również główne indeksy GPW.
USD/PLN
Sytuacja techniczna bez zmian. Umocnienie dolara względem złotego nie zdołało przełamać strefy oporu 3.28 - 3.33. Dopiero wyjście ponad ten zakres otwierałoby drogę do wyznaczenia silniejszego impulsu aprecjacji amerykańskiej waluty. Wsparcia w krótkim terminie doszukiwałbym się obecnie w okolicach 3.2450, gdzie wyznaczyć można około 2-miesięczną linię trendu wzrostowego. Jej przełamanie sygnalizowałoby możliwość, jeśli nie dynamicznego umocnienia złotego, to przynajmniej utrzymania ostatniego horyzontu w zakresie ok. 3.23 - 3.29, bądź nieco szerzej 3.1950 - 3.3050. Jak na razie mamy nadal sytuację patową.
EUR/PLN
Nieco bardziej klarowne wydaje się zachowanie eurozłotego. Wczorajszy impuls w postaci naruszenia górnego ograniczenia 2-miesięcznego, spadkowego kanału, jest dziś kontynuowany. Euro nadal drożeje (pomaga w tym również aprecjacja europejskiej waluty względem dolara) i obecnie liczyć należałoby się z możliwością skierowania cen w stronę strefy oporu 3.9850 - 4.00. Znajduje się tu m.in. półroczna linia trendu spadkowego. Jej przełamanie w zasadzie otwierałoby już drogę do kontynuacji spadku wartości krajowej waluty. Zdecydowane wyjście nad poziom 4.00 miałoby szansę zapoczątkować wzrost kursu w stronę 4.17, czyli okolic lipcowych maksimów. Póki opór nie zostanie przełamany, liczyć należy się z presją kontynuacji aktualnego trendu wzrostu wartości krajowej waluty (średni termin).