Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 27.10.2005 09:00

Pisząc o sesji w USA tak naprawdę powinienem opisywać wyniki spółek, które

wczoraj hurtowo spływały na parkiet. Nie ma przecież teoretycznie nic

ważniejszego, niż fundamenty spółek. Ale to tylko w dłuższym terminie.

Wczoraj sesję tak naprawdę ustawiły dwa inne czynniki - ropa i obligacje.

Na obu rynkach potężna zmienność. Zresztą żadne to zaskoczenie i jedynie

Reklama
Reklama

wpisuje się w ostatnie emocje na rynkach akcji. Wczorajszy raport Agencji

Informacji Energetycznej najpierw przyniósł rozczarowanie (spory spadek

produktów ropopochodnych), by potem inwestorzy skoncentrowali się na

wzroście zapasów ropy nieprzetworzonej. Przybyło 4,4 mln baryłek, podczas

gdy rynek oczekiwał tylko 1,9 mln. Po pierwszej negatywnej reakcji (63,0 $)

ropa na koniec sesji była 2 dolary niżej. To ustawiło pierwszą część sesji.

Reklama
Reklama

Ustawiło pozytywnie, bo oczywiście taniejąca ropa to mniejsze inflacyjne

napięcia.

Ale wraz z wynikami spółek starczyło tylko na pół sesji optymizmu. Potem do

głosu doszedł rynek obligacji i to na wczorajszej sesji jest wydarzenie

najważniejsze z punktu widzenia GPW. Rentowność 10 letnich obligacji wybiła

się na nowe szczyty silnie rosnąc na 4,6%. Jeszcze 2 sesje temu było 4,4%.

Reklama
Reklama

To naprawdę bardzo znaczące zmiany. Ta wczorajsza wyprzedaż obligacji to

niby nic innego jak dalsza reakcja na mianowanie Bernanke na szefa Fed. Tyle

tylko, że jeszcze przed tą nominacją większość prognoz wyznaczała właśnie

taką ścieżkę dla rynku długu, ale o przytaczanych wtedy argumentach część

serwisów teraz zapomina i przyporządkowuje ten ruch tylko emocjonalnej

Reklama
Reklama

reakcji na Bernanke. Niesłusznie.

Z punktu widzenia GPW rosnąca rentowność w USA to negatywny sygnał dla

polskich akcji. Kurczy się premia za ryzyko inwestowania na rynkach

wschodzących. Temat wielokrotnie szerzej poruszany w Weekendowych, więc nie

będę tego powtarzać. Wraz z wczorajszymi politycznymi wydarzeniami taki

Reklama
Reklama

układ może dać zagranicznych inwestorom powód do natychmiastowej ewakuacji z

naszego rynku. Ale tak prosto to to nie działa. Duzi inwestorzy nie

wyrzucają papierów na sesjach, na których spadek byłby oczywisty. Największe

fundusze muszą się albo przynajmniej wstrzymać, albo wręcz bronić rynku, by

ten nie wszedł w spiralę spadku. Nie zawsze się udaje, bo gdy "coś pęknie",

Reklama
Reklama

to zaczyna się lawina i wtedy wczorajszy wzrost rentowności obligacji w USA

+ polska polityka,. to byłoby idealne uzasadnienie mocnej przeceny. Ale ja

takiej nie oczekuje. Rynek nie lubi niepewności, więc będzie dziś pod presją

podaży i byki skoncentrują się raczej nie na odrabianiu strat, tylko na

obronie wczorajszych minimów, ale na żadną mocniejszą przecenę dzisiaj bym

nie liczył. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama