Indeks po wzrostowym otwarciu zaczął jednak szybko tracić ściągając w dół kontrakty. Kurs zszedł poniżej poprzedniego zamknięcia, ale nie dało to impulsu dla większej wyprzedaży. Po kilku nieskutecznych próbach kontynuacji spadków popyt przystąpił do odrabiania strat. Bez większych problemów rynek powrócił na plus i kontynuował wzrost. Po sforsowaniu porannego szczytu doszło do ataku na opór na 2420 pkt. Udało się go pokonać, ale podaż pojawiła się przy kolejnej barierze na wysokości 2426 pkt. W jej pobliżu doszło do spadku, który dotarł znów w okolice poziomu odniesienia. Tym razem byki nie pozwoliły jednak na jego przełamanie inicjując na dwie godziny przed końcem kolejny ruch wzrostowy. Optymizm utrzymał się już do końca sesji. Poprzednie maksima zostały poprawione, a oba powyższe opory przebite.

Sesja ma pozytywną wymowę. Tak jak można było oczekiwać popyt uporał się z kolejnymi oporami w tym zwłaszcza poziomem 61,8% zniesienia fali spadkowej z początku października na wysokości 2426 pkt. Przebicie nie jest na razie znaczne i nie można wykluczyć, iż podaż podejmie próbę anulowania powyższego sygnału, ale nie ma na razie przesłanek sugerujących większe osłabienie w najbliższych dniach. Wzrosły natomiast szanse na test najważniejszego krótkoterminowego oporu, jaki w przedziale 2448-2480 pkt. tworzy okno bessy z 6 października. Możliwość taką daje miedzy innymi zachowanie wskaźników. Szybkie oscylatory są w większości w strefach wykupienia, ale nie ma z ich strony sygnałów sprzedaży i taki stan należałoby traktować jako oznakę rosnącej siły wzrostu. Kierunek ruchu potwierdzają MACD i ROC, które umocniły się powyżej linii sygnału. Na pierwszym z nich można dodatkowo oczekiwać w najbliższym czasie próby przełamania linii równowagi. Powyższe elementy zwiększające szanse zwyżki w pobliże wspomnianego oporu nie wystarczają jednak by przesądzać przełamanie. Należy liczyć się z aktywniejszą obroną i w tym rejonie prawdopodobne jest wyhamowanie odbicia.