Otwarcie wypadło na niewielkim plusie, ale nie dało to impulsu dla kontynuacji zwyżki. Na początku kurs konsolidował się nieco powyżej poziomu odniesienia. Rozpoczęcie kasowego nie zmieniło sytuacji, gdyż indeks nie potrafił znaleźć wyraźniejszego kierunku. Kiedy jednak próba kontynuacji wzrostów przez WIG20 spotkała się z aktywniejszą reakcją podaży, na terminowym doszło do mocniejszego spadku. Efektem było przejście na minus i przebicie wsparcia na 2398 pkt. Wyhamowanie nastąpiło przy kolejnej barierze na 2391 pkt. i po krótkiej obronie popyt zaczął odrabiać straty. Przez dwie godziny rynek piął się do góry, ale odbicie zostało zahamowane poniżej porannych maksimów. Pod koniec pierwszej polowy sesji rynek znów zaczął słabnąć. Przy wsparciu na 2391 pkt. byki starały się bronić, ale skończyło się jedynie niewielkim odbicie i przy ponownym ataku ograniczenie zostało przebite. Podobnie było z kolejną próbą odreagowania w strefie 2382-2386 pkt., po której kurs powrócił do wcześniejszego minimum i skończył blisko niego.

Sytuacja techniczna uległa po wczorajszej sesji pogorszeniu. Niekorzystnym sygnałem jest zwłaszcza przebicie pierwszych ważniejszych wsparć znajdujących się w strefie 2391-2398 pkt. Tworzyły je zamknięcie sprzed tygodnia oraz pierwsze ze zniesień ostatniej fali zwyżkowej. Jest to równoznaczne z wybiciem dołem z kilkusesyjnej stabilizacji i zwiększa groźbę ataku na znacznie ważniejsze bariery popytowe. Pogorszeniu uległ także układ wskaźników, zwłaszcza szybkich oscylatorów. Większość z nich wyszła bowiem z obszarów wykupienia dając w ten sposób sygnały sprzedaży. Wyraźniejszy szczyt utworzył także ROC, zaś MACD zmniejszył dynamikę zwyżki. Powyższe przesłanki sugerują więc możliwość dalszego osłabienia, celem którego może być przynajmniej strefa 2359-2362 pkt. Wyznaczają ją 32,2% zniesienia wspomnianego wzrostu oraz połowa korpusu z 2 listopada. Sforsowanie będzie mocnym sygnałem zapowiadającym nie tylko dalsze spadki, ale i możliwość powrotu w krótkim terminie do minimum z końca października oraz ryzyko, że odbicie było jedynie ruchem powrotnym do przebitej w połowie października linii średnioterminowego trendu zwyżkowego.