W ostatnich godzinach faktycznie doszło do wybicia i jak na razie ceny zdołały dotrzeć do okolic 1.1670 i w rejonie 1.1670 - 1.17 widoczna jest obecnie niewielka konsolidacja. Posiadacze amerykańskiej waluty mają zatem w dalszym ciągu przewagę i jak na razie, nie widać specjalnie sygnałów możliwości jej utracenia. Pierwszym, niepokojącym, sygnałem byłoby wyciągnięcie cen ponad zakres 1.17 - 1.18, czyli konsolidacji z ostatnich dni, która obecnie jest już oporem. Jeśli kupujący zdołaliby wyjść wyżej, to liczyć należałoby się z kontynuacją osłabienia dolara w stronę 1.1875 - 1.19. W przypadku utrzymania się aktualnego wybicia dołem, celem kupujących dolara będzie skierowanie się w stronę 1.1570, czyli 261,8% wysokości konsolidacji z ostatnich dni.
USD/JPY
Niedawno wspomniałem o wytracaniu potencjału kupujących amerykańską walutę za jeny. Otóż jest to widoczne również w ostatnich godzinach. Wczoraj doszło do wybicia z kilkudniowego kanału spadkowego, który sugerował tu utworzenie formacji flagi. Zwykle wybicia z takich formacji są dość silne i odbywają się już bez tworzenia ruchu powrotnego. Kupujący dolara nie mają jednak na tyle dużo siły, żeby wyprowadzić ceny nawet nad ostatni wierzchołek przy 118.34. Co więcej, umocnienie dolara względem euro z ostatnich godzin nie wywarło praktycznie żadnych konsekwencji na tej parze. Sytuacja wydaje się obecnie dosyć prosta. O dalszym kierunku zmian cen zadecydować powinno wyraźne wybicie poza obszar 116.84 - 118.37. Wybicie dołem byłoby obecnie również tożsame z utworzeniem formacji podwójnego szczytu, co niejako odbierałoby krótkoterminową przewagę posiadaczom dolara na tej parze. Jest ona co prawda nadal przez nich utrzymywana, ale problemy z kontynuacją aprecjacji amerykańskiej waluty stają się coraz bardziej widoczne. W przypadku zejścia pod wspomniane 116.84 kolejnego wsparcia doszukiwałbym się przy cenie 116.00.
EUR/JPY
Osłabienie euro w ostatnich godzinach przełożyło się również na relację europejskiej waluty względem jena. Pojawiła się tu kolejna fala spadkowa, która zdołała nawet nieznacznie przekroczyć dołki ze środy. Co jednak ważne, rynek stoi obecnie w bardzo ważnym miejscu, bowiem dokładnie na wsparciu, które zdołało właśnie w środę spadek zatrzymać, a jest nim górne ograniczenie średnioterminowego kanału spadkowego, z którego w październiku kurs zdołał się wybić. Wiele teraz zależy od zachowania się cen w najbliższych godzinach. Jeśli udałoby się wsparcie wybronić, to można by liczyć na umocnienie euro, a tym samym próbę utworzenia formacji podwójnego dna. W takim układzie za sygnał kupna uważać można by wówczas przebicie poziomu 138.75. Zasięg wzrostu, wynikający z formacji to 140.00. Jeśli jednak wsparcia nie uda się przełamać i negatywny impuls z eurodolara nadal przekładałby się na tę parę, to ostatnią deską ratunku dla posiadaczy europejskiej waluty mogłaby się okazać nieco niżej znajdująca się, kilkumiesięczna linia trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy 137.20.