Gdyby sesja w USA skończyła się spadkiem, to inwestorzy nie mówiliby o
niczym innym, jak o rynku nieruchomości i serii negatywnych rekomendacji.
Skoro sesja skończyła się wzrostem, to prawie żaden serwis się o tym nie
zająknął, a na pierwszym miejscu były pozytywne dane z rynku pracy i tysiąc
innych mniej istotnych powodów. Czy tylko dla mnie jest oczywiste, że o