Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.11.2005 07:58

Gdyby sesja w USA skończyła się spadkiem, to inwestorzy nie mówiliby o

niczym innym, jak o rynku nieruchomości i serii negatywnych rekomendacji.

Skoro sesja skończyła się wzrostem, to prawie żaden serwis się o tym nie

zająknął, a na pierwszym miejscu były pozytywne dane z rynku pracy i tysiąc

innych mniej istotnych powodów. Czy tylko dla mnie jest oczywiste, że o

Reklama
Reklama

losach sesji przesądził indeks Philadelphia Fed ?

Do momentu jego publikacji rynek tkwił w konsolidacji. Dopiero pod koniec

sesji ruszył odważniej do góry wynosząc Nasdaq na poziomy nie widziane od

4,5 roku (trochę na wyrost - wyprzedzając posesyjne wyniki HP, ale jak się

okazało słusznie - dobre wyniki i prognozy). Znowu bynajmniej jednak nie

chodzi o samą wartość indeksu Philadelphia Fed. Tutaj zamiast prognozowanych

Reklama
Reklama

15 pkt było tylko 11,5 pkt. Kluczowy był subindeks płaconych cen (prices

paid), którego wartość spadła z 67,6 do 56,8. Do tego subindeks zatrudnienia

wzrósł z 17 do 19,1. Ale wiadomo - inwestorzy koncentrują się na inflacji,

więc ważniejsze to pierwsze. A to, mimo środowego mocnego wzrostu cen

obligacji, pozwoliło na kolejny spadek rentowności, które kończyły dzień na

4,46%. Tym samym rynek akcji stał się relatywnie "atrakcyjniejszy".

Reklama
Reklama

Środowa sesja pokazała jednak, że inwestorom na amerykańskim rynku akcji

samo to nie wystarcza. W środę wzrosty indeksów blokowała drożejąca ropa.

Wczoraj wprost odwrotnie. Spadek cen ropy na nowe minima (56,20) pozwolił

indeksom na wyraźne wzrosty. No tak, ale nie wszystko co dobre dla USA,

dobre jest i dla nas. Dla GPW najlepszy układ jest taki jak wczoraj - czyli

Reklama
Reklama

indeksy neutralne, spada rentowność amerykańskich obligacji i mocno rosną

ceny surowców (szczególnie ropa w centrum uwagi dla rynków wschodzących).

Dzisiaj ten ostatni czynnik bykom na emerging markets sprzyjać nie będzie.

Czy świetne nastroje przeniesione z wybicia z konsolidacji wystarczą do

kolejnych wzrostów ? Na 90 pkt. oczywiście liczyć już dzisiaj nie można. Ja

Reklama
Reklama

oczekuję, że po nerwowym początku emocje dzisiaj dość szybko opadną i z

próbą atakowania szczytów hossy fundusze wstrzymają się do przyszłego

tygodnia. Sugeruje to też kalendarz, bo o 16:00 mamy publikację produkcji

przemysłowej (+5,9% ?) oraz wskaźnika cen produkcji (w USA brak publikacji). Znaczące dana dla ...

rynku obligacji, a ten jak widać rządzi rynkami akcji. Raz jeszcze zwrócę

Reklama
Reklama

też uwagę na pierwsze pół godziny, któremu po tak zmiennych sesjach często

towarzyszy dziwne zachowanie kontraktów, wynikające z przymusowego zamykania

pozycji (nie uzupełnione depozyty), lub z samych o to obaw. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama