zwyżka ceny złota może być swego rodzaju ostrzeżeniem, że hossa na rynku
akcji nie musi mieć wcale poważnych podstaw. Huragany nie wyrządziły takich
szkód, jak się obawiano, stopy powoli przestają być straszakiem. Tylko czy
to wystarczy do bicia lokalnych rekordów?
Dla nas liczy się sam fakt wzrostu w USA. Można podejrzewać, że w
poprzednich dniach przełoży się to na poziom otwarcia. Później wrócimy do
własnych problemów, a te są spore. Wczorajszy spadek cen, mimo że na niskim
obrocie, sprowadził wykres w okolice konsolidacji, z której udało nam się po
dwóch tygodniach wyrwać. Na razie ta konsolidacja jest poziomem wsparcia,
ale wiele wyjaśni się, gdy na rynku pojawi się większy kapitał. Sygnały zza
oceanu są pomyślne, ale nie znaczy to, że zaraz zaczniemy szarżę. Zadaniem
byków na dziś jest obrona wsparcia i próba oddalenia cen od jego poziomu.
Kontrakty.gif Indeks.gif KJ