Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 29.11.2005 07:59

Po pięciu tygodniach wzrostów i siedmiu wzrostowych sesjach z rzędu w końcu

nadeszła realizacja zysków. Może w najmniej spodziewanym momencie, ale

ostatnia seria wzrostów też nie zawsze miała oparcie w informacjach

spływających danego dnia na rynek. Inwestorzy przestraszyli się danych,

które w tym tygodniu miały okazać się najmniej istotne.

Reklama
Reklama

Chodzi o rynek nieruchomości, a konkretnie o ilość niesprzedanych domów. To

temat bardziej na Weekendową, a wniosek z tej publikacji jest taki, że mamy

kolejny sygnał ostrzegający, że boom na rynku nieruchomości mamy już za

sobą - liczba niesprzedanych domów wzrosła o 3,5% do 2,87 mln czyli

najwięcej od 20 lat. Oczywiście po tej informacji ucierpiały spółki związane

z sektorem nieruchomości, ale większe szkody ta informacja wyrządziła w

Reklama
Reklama

rynkowych nastrojach.

Uwagę też zwracała ropa, której notowania dla rynków wschodzących (duży

udział spółek paliwowych w indeksach) są często ważniejsze niż amerykańskie

indeksy. I tutaj dobrych informacji nie ma. Notowania ropy znowu mocno

spadły do 56,9$ co przeceniło cały sektor paliwowy - najsłabszy na całym

rynku. Powodem jest słoneczko, które o tej porze rzadko tak mocno świeci, a

Reklama
Reklama

wysokie temperatury na północy Stanów nie służą popytowi na ropę.

Na uwagę zasługuje także rynek złota. Wczoraj cena złota dotknęła bowiem

psychologicznej bariery 500$. Zaczyna to wzbudzać obawy niektórych

inwestorów. Taki wzrost cen złota zawsze pokazywał obawy inwestorów o

zagrożenia terrorystyczne, napięcia inflacyjne, czy jakiekolwiek inne

Reklama
Reklama

niepokoje. To nie jest tylko odzwierciedlenie ruchu eurodolara. Na razie

indeksy bardzo silne, ale gdy zmienią się nastroje, to wszyscy powiedzą po

fakcie, że złoto ostrzegało, że z rynkiem coś jest nie tak. Na razie

inwestorzy ten temat ignorują, co zrobił także rynek długu i rentowność

spadła na nowe listopadowe minima do 4,4%.

Reklama
Reklama

To niewątpliwie plus dla GPW. Jeden z niewielu po wczorajszej amerykańskiej

sesji. Nie znaczy to, że będziemy mieli u nas jakąś wyraźną negatywną

reakcję. Proszę pamiętać, że amerykańskie parkiety były ostatnio bardzo

silne i europejskie parkiety nie będą panicznie reagować na każdą korektę.

Ta wczorajsza dopiero oddaje choćby ten przedświąteczny i piątkowy wzrost.

Reklama
Reklama

Sesję zacząć powinniśmy na niewielkich minusach (reakcja na indeksy i spadek

cen ropy). Taki układ nie zachęca do wyjścia ani poza wsparcie na

listopadowej konsolidacji, ani poza opór na ostatnich szczytach hossy.

Mocniejsze ruchy szykują się najwcześniej jutro, gdy znane już będą dane o PKB i

decyzja RPP. W Stanach też sporo niepewności co do publikacji, bo dziś

poznamy zamówienia na dobra trwałego użytku i o 16:00 wskaźnik zaufania

konsumentów wraz z danymi o sprzedaży nowych domów. Po wczorajszej reakcji

żadnych z tych danych nie można ignorować. Z kolei jutro PKB (w USA) o 14:30

i Chicago PMI o 16:00. Fundusze raczej nie zdecydują się na wyprzedzanie

tych w/w publikacji (zarówno tych polskich, jak i amerykańskich), a

ograniczą się jedynie do reagowania na spływające na rynek impulsy. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama