Notowania zaczęły się od spadku, który był kontynuowany na początku. Kasowy otworzył się na minusie dając na terminowym pretekst dla testu poniedziałkowego minimum na 2471 pkt. Mocne naruszenie tego poziomu nie tylko nie miało większych konsekwencji, ale tez spotkało się z reakcją popytu, której efektem było wzrostowe odbicie. Kiedy i kolejny atak skończył się niepowodzeniem nastroje zaczęły się stopniowo poprawiać. Indeks poruszał się w konsolidacji, ale kontrakty zaczęły odrabiać straty. Zaraz po południu rynek zbliżył się do porannego maksimum, jednak nie doszło do pokonania i kurs zaczął słabnąć. Nie była to jednak aktywna wyprzedaż, a poprawiająca się koniunktura na giełdach zachodnich stała się impulsem do wyhamowania i kolejnej fali zwyżkowej. Tym razem wcześniejsze szczyty udało się poprawić i po krótkiej korekcie w pobliżu poziomu odniesienia rynek zaczął się wyraźniej umacniać. Końcówka stała pod znakiem wyraźnego wzrostu, dzięki któremu pokonanych zostało kilka oporów, w tym 2500 pkt., a zamknięcie było jednocześnie dziennym maksimum.
Sesja nie przyniosła wprawdzie silniejszych sygnałów kupna, niemniej jednak poprawiła lekko sytuację. Dzięki wzrostowi popyt wypracował sobie bowiem lepszą pozycję dla testu położonych w pobliżu ważnych oporów. Jednym z nich jest strefa 2519-2522 pkt., gdzie znajdują się niewielka luka hossy z początku października oraz ostatnie maksimum z 18 listopada. Szanse ataku na te bariery zwiększa także zachowanie wskaźników. Z szybkich oscylatorów sygnał sprzedaży anulował %R powracając do strefy wykupienia, a Stochastic pnie się do góry po przebiciu średniej. W tej grupie pewne obawy budzić może natomiast CCI, który nie potwierdził zwyżki, choć na razie obyło się bez negatywnej dywergencji. Dobrze prezentują się także ROC zwyżkujący po odbiciu przy poziomie równowagi oraz MACD, który po okresie stabilizacji powrócił do trendu zwyżkowego. Przesłanki te pozwalają więc na umiarkowany optymizm, choć nie można przesadzać sforsowania powyższego ograniczenia. Otworzyłoby ono drogę dla ataku na wierzchołki z początku października, ale należy liczyć się z tym, że podaż będzie bronić ostatniej zapory przed kluczowym oporem, co może przynieść przejściowe wyhamowanie.