Można więc przypuszczać, że w przypadku zejścia pod 1.1750 pojawi się kolejna fala spadkowa, tym razem testująca okolice 1.1650, czyli dotychczasowe, listopadowe minima. Oporem w krótkim terminie jest natomiast cena 1.18 i wyjście wyżej kazałoby się spodziewać przynajmniej przedłużenia aktualnego horyzontu w zakresie 1.1650 - 1.19, a co za tym idzie prób ponownego skierowania w okolice górnego zakresu. Pozostaje zatem nadal czekać na rozstrzygnięcia.
USD/JPY
Problemów z określeniem kierunku nie mają za to gracze na parze dolarjena. Tutaj trend wzrostowy po raz kolejny daje o sobie znać i o ile w przypadku eurodolara amerykańska waluta ma jeszcze nieco do przebycia, aby zbliżyć się do okolic 1.1650, o tyle na dolarjenie kurs już dziś rano zbliżył się do poziomu 120.00, czyli maksimów z poniedziałku. Można zakładać, że ich przebicie wywoła kolejną falkę wzrostową, natomiast wskazane byłoby, aby zeszło się to w czasie również z umocnieniem dolara na pozostałych parach. Wyjście nad 120.00 winno się w konsekwencji przełożyć w krótkim terminie na aprecjację amerykańskiej waluty do poziom ok. 120.80/90. Wsparciem niezmiennie pozostaje cena 118.19/37, natomiast niżej popytu doszukiwać należałoby się przy cenie 117.70.
EUR/JPY
W dość dobrej kondycji pozostaje również eurojen, gdzie zaatakowany został już poziom maksimów z początku listopada, które wyznaczone są przy cenie 141.15. Rynek przełamał tę barierę jak na razie tylko nieznacznie. Gdyby udało się to kupującym zrobić trwale, można by mówić o zakończeniu miesięcznego ruchu powrotnego, a tym samym oczekiwać kontynuacji wzrostu zapoczątkowanego 3 tygodnie temu. Nieco wyżej byczym problemem pozostaje jednak 141.57, czyli szczyt z grudnia 2004r i może on stanowić rodzaj filtra dla ceny 141.15, czyli krótko mówiąc, wybicie ponad 141.57 stanowiłoby potwierdzenie przewagi popytu w średnim terminie. Ta jest cały czas utrzymywana, natomiast pierwszym sygnałem, że wzrostowy potencjał może ulegać wyczerpaniu, byłoby zejście pod poziom 138.50, czyli poziom kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego. Póki się ona trzyma, posiadacze europejskiej waluty są w uprzywilejowanej sytuacji.