Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.12.2005 08:00

Jest szansa, że dzisiejszą sesję zaczniemy już na poziomach rekordowych. Z

założenia spokojna sesja przed danymi o bezrobociu w USA zamieniała się w

festiwal zakupów. Indeksy za oceanem skoczyły w okolice ostatnich lokalnych

szczytów Nasdaq.gif dj.gif SP500.gif Tym samym dają nam siłę do bicia

rekordów. W sukurs przychodzi także Azja. Dziś Nikkei zaliczył wzrost o

Reklama
Reklama

prawie 2%.

Otwarcie luką hossy nie będzie zaskoczeniem. Pytanie, co dalej? Czy popyt

będzie na tyle silny by utrzymać ceny na poziomie rekordów? Czy posiadacze

krótkich pozycji będą jeszcze walczyć, czy też będą salwować się ucieczką,

co tylko pomoże zwyżce? Wiele zależy od funduszy. Jeśli zaangażują się już

dziś z myślą o końcówce roku, może się okazać, że będzie to zbyt wcześnie.

Reklama
Reklama

Niezależnie od tego, czy uda się utrzymać wysokie poziomy nowe rekordy hossy

udowodnią, że zbyt szybkie ogłoszenie rynku bessy, z jakim mieliśmy w

październiku u niektórych inwestorów i analityków do czynienia miało

faktycznie małe podstawy w faktach. Nie jest to bynajmniej tryumfalizm.

Chodzi po prostu o zasadę, że trendu, który trwa kilka lat nie zmienia się

nagle. Być może fala wzrostu, z którą mamy teraz do czynienia będzie tą

Reklama
Reklama

ostatnią. Być może, bo zależy do w dużym stopniu od poziomu nastrojów. Jak

pisałem przez ostatnie dwa miesiące, poziom optymizmu w końcówce września

nie był na tyle duży, by uprawniał do oceny, że na rynku obecna była

euforia. A właśnie euforia kończy długą bessę.

Dziś w czasie sesji pojawią się dane o stanie rynku pracy w USA. Oczekiwania

Reklama
Reklama

są optymistyczne. Mówi się o wzroście miejsc pracy w sektorze pozarolniczym

o ponad 200k payrolls.gif Jednak zakres prognoz jest szeroki i jest

ograniczony wartościami od 145k do 350k. Po wczorajszej zwyżce można się

zastanawiać, czy rynek faktycznie jest tymi danymi aż tak przejęty. Odważne

zakupy przed publikacją raczej temu przeczą. Inna sprawa, to jak dane

Reklama
Reklama

zostaną odebrane. Zwłaszcza, gdyby okazały się znacznie lepsze od prognoz.

Czy, jak wspominał ostatnio Marek, im lepiej tym gorzej? Czy reakcją na

świetne dane będzie obawa o przedłużającą się sekwencję podwyżek stóp

procentowych? Nawet nie próbuję tego zgadnąć.

Dla nas te dane i tak mają mniejsze znaczenie, podobnie jak cała sytuacja na

Reklama
Reklama

rynku amerykańskim. Ostatnio jego wpływ na naszą giełdę sprowadza się

jedynie do określenia poziomu otwarcia. Późniejsze wahania są już w znacznej

większości determinowane przez lokalne, a w najlepszym razie regionalne

czynniki. Rzut oka na wykresy Indeks.gif Kontrakty.gif jasno pokazuje, że do

najbliższego wsparcia mamy wiele miejsca. Tym samym nie jest wykluczone, że

nowy poziom zaczepienia pojawi się wyżej. Może nim być luka hossy, choć

warunkiem jest tu utrzymanie się jej aż do końca notowań. To już nie jest

tylko sprawa optymizmu maluczkich i zamykania stratnych pozycji na rynku

terminowym. Tu do akcji świątecznych zakupów musi się włączyć także poważny

kapitał na rynku akcji. Bez tego para pójdzie w gwizdek. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama