Reklama

Złoty jak na razie bezkonkurencyjny

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Godziny sesji azjatyckiej na rynku eurodolara zgodnie z założeniami pokazały po krótkotrwałym odreagowaniu technicznym kontynuację wzrostów. Maksimum wykształciło się na poziomie 1,1818. Na osłabienie waluty amerykańskiej względem euro bez wątpienia wpływ obok danych makroekonomicznych zza oceanu i Eurostrefy miały notowania na innych rynkach. (tzw. rynkach wyprzedzających).

Publikacja: 06.12.2005 09:31

Sytuacja ta zasygnalizowana była przeze mnie już w zeszłym tygodniu, natomiast wczoraj i dzisiaj doszło do potwierdzenia oraz wzmocnienia sygnałów płynących zwłaszcza z rynku ropy i metali szlachetnych. Złoto ustanowiło w poniedziałek kolejne 18-letnie maksimum. Powodem jest m.in. obawa większej inflacji w Stanach Zjednoczonych w związku ze wzrostem notowań ropy. Cena uncji złota z kontraktów grudniowych osiągnęła dzienne maksimum 509,70 USD - jest to 18-letni szczyt. Najbardziej handlowany kontrakt lutowy, który będzie teraz wiodącym, wzrósł o 5,60 USD do 512,60 USD. Na rynku ropy naftowej jej cena za jedną baryłkę przekroczyła podczas sesji na NYMEX poziom 60 USD. O godzinie 10:00 jedno euro w stosunku do dolara wyceniane było na 1,1781 dolara. We wtorek inwestorzy czekać prawdopodobnie będą na publikację wielkości zamówień przemysłowych z Niemiec za październik. Informacje te mogą być ważne z dwóch powodów: po pierwsze są to dane wstępne, po drugie zgodnie z prognozami ekonomistów przynieść mogą istotne zmiany. Oczekuje się spadku tego indeksu z 2,8% do 0,5 %.

Sytuacja techniczna: wczorajsze silne i zdecydowane ponad 120-punktowe wybicie zdaje się potwierdzać prezentowany od tygodnia scenariusza średniookresowej przewagi byków nad niedźwiedziami. Obszar figury 1,1700 stanowi w dalszym ciągu jeszcze cienką linię równowagi pomiędzy zwolennikami długich i krótkich pozycji, nie mniej jednak coraz mniej prawdopodobny wydaje się ponowny spadek notowań poniżej tego poziomu. Obraz techniczny w horyzoncie intra day podpowiada, że korekta wczorajszych wzrostów może być jeszcze kontynuowana. Targetem jest obecnie rejon 1,1730 - 1,1740, gdzie powinno dojść do silniejszego odnawiania długich pozycji. W miarę zbliżania się do tych obszarów przewaga byków powinna wzrastać. W perspektywie najbliższych sesji wzrosty sięgnąć mogą nawet poziomu 1,2050.

RYNEK KRAJOWY

Złoty pozostaje wciąż bardzo silny. Początek wtorkowej sesji na krajowym rynku walutowym pokazał nowe minima na większości krosów z udziałem naszej waluty. Na parze EUR/PLN najniższy poziom odnotowany został na 3,8370, natomiast na USD/PLN doszło do przełamania istotnego poziomu wsparcia 3,2750 i spadku w rejon 3,2550. O godzinie 9:00 jedno euro wyceniane było na 3,8440, a dolar kosztował 3,2620 złotego. Brak danych makroekonomicznych odnoszących się do stanu polskiej gospodarki sprzyjać powinien uspokojeniu i bardziej technicznym zachowaniom wśród inwestorów. Jedynym czynnikiem, który pośrednio wpłynąć może na kondycję naszej waluty jest rozstrzygająca się w najbliższym czasie kwestia kontrowersyjnego unijnego budżetu na lata 2007-13. Zdaniem premiera Kazimierza Marcinkiewicza brytyjska propozycja cięć "jest dla nas nie do przyjęcia" Według szefa rządu jest to propozycja niesolidarna, która redukcje budżetowe realizuje nie poprzez reformy, a poprzez zmniejszenie budżetu nowych państw członkowskich. Polska w nowym, siedmioletnim budżecie UE otrzymałaby - zgodnie z brytyjską propozycją - 56 miliardów euro w ramach funduszy strukturalnych i spójności. Luksemburczycy, którzy przewodniczyli UE w I półroczu, proponowali 61,6 mld euro. Premier zapowiedział, że brytyjską propozycją zajmie się podczas wtorkowego posiedzenia Rada Ministrów.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: obraz na parze EUR/PLN nie daje złudzeń, że dopiero skuteczna obrona poziomów 3,8500 - 3,8550 determinować może rozwiniecie silniejszej fali wzrostowej. Jak na razie mówić można o formacji podwójnego dna, która dopóki nie zostanie zanegowana daje wyraźny sygnał do osłabienia się złotego względem euro. Nocne zejście poniżej poziomu 3,8500 choć niepokojące nie może być jeszcze odczytane jako potwierdzenie dalszego umacniania naszej waluty. Do rozwinięcia kolejnej fali spadków na parze EUR/PLN konieczne jest utrzymanie kursu poniżej 3,8500 również podczas polskiej sesji. Obecny układ wskaźników sprzyja raczej bykom, a brak danych makro wpłynąć powinien na przynajmniej częściowe zniesienie wczorajszych spadków. Na parze USD/PLN zgodnie z założeniami doszło do przełamania wsparcia w rejonie 3,2750. Obecnie najprawdopodobniej mamy do czynienia z kolejną falą spadków, a minimum w rejonie 3,2550 jest tylko przystankiem przed kolejnymi spadkami.

Reklama
Reklama

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama