Otwarcie nie przyniosło zmian, a w pierwszych minutach kontrakty stabilizowały się poniżej odniesienia. Indeks zaczął też zaczął od spadku, ale szybko zaczął odrabiać straty. To dało i na kontraktach impuls dla odbicia, jednak trwało ono krótko i poniżej poniedziałkowego otwarcia na 2566 pkt. zostało zatrzymane. Kasowy też zaczął słabnąć i w rezultacie na kontraktach inicjatywę przejęła podaż. Próby zatrzymania spadków, jednak nie przynosiły efektów i przecena stawała się coraz mocniejsza. Dopiero w okolicach wsparcia na 2536 pkt. zapanowała wąska konsolidacja. Na początku drugiej połowy notowań popyt starał się zainicjować odbicie, ale dwie kolejne próby spotkały się ze skuteczną reakcją niedźwiedzi. Zdecydowana była zwłaszcza odpowiedź w końcówce. Spadek przyniósł bowiem nie tylko test i przebicie powyższej bariery i poprzednich minimów, ale też atak na kolejne wsparcie na 2522 pkt. Ostatecznie udało się tę granicę utrzymać, ale tylko dzięki zwyżce na zamknięciu.
Sesja pogorszyła sytuację techniczną, a najważniejszą z niekorzystnych przesłanek jest pokonanie wsparcia, jakie tworzyła linia trendu wzrostowego z końca października. Może to stanowić pierwszy poważniejszy sygnał ostrzegawczy przed możliwością wystąpienia wyraźniejszej korekty w najbliższym czasie, tym bardziej że potwierdza go zachowanie wskaźników. Większość szybkich oscylatorów wyszła bowiem ze stref wykupienia, a sygnały sprzedaży w niektórych przypadkach jak np. na CCI zostały poparte negatywnymi dywergencjami. Coraz wyraźniej słabnie RSI, który zawrócił w dół w pobliżu poziomu wykupienia, a na ROC już dziś powinno dojść do testu linii neutralnej. Warto też zwrócić uwagę, że obecne osłabienie poprzedziła formacja wisielca powstała w pobliżu górnego ramienia wstęgi Bollinger?a, którego wcześniejsze naruszenia skutkowały przynajmniej kilkusesyjnymi ruchami spadkowymi. Szansą dla popytu jest z kolei obrona innego ważniejszego wsparcia, jakie na wysokości 2522 pkt. tworzy maksimum z 18 listopada. Nie można wykluczyć, iż da to pretekst dla odbicia, ale trudno raczej liczyć na większy wzrost i po korekcie bardziej prawdopodobne są kolejne testy powyżej bariery.