Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Wczorajszy dzień przyniósł dość wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty na rynku międzynarodowym. Sytuacja techniczna w krótkim terminie na niektórych parach uległa już zmianie na niekorzyść posiadaczy dolara. Na eurodolarze można było wczoraj rano mówić o utworzeniu niewielkiej, prospadkowej formacji flagi.

Publikacja: 09.12.2005 08:00

Kurs z korekcyjnego kanału / konsolidacji wybił się jednak górą, negując tym samym całą flagę i w rezultacie mieliśmy do czynienia z dość wyraźnym osłabieniem amerykańskiej waluty. W średnim terminie sytuacja pozostaje jednak bez zmian, czyli ceny od miesiąca nadal utrzymują się w zakresie 1.1640 - 1.19. Obecnie oporu doszukiwałbym się również przy ok. 1.1860, gdzie znajduje się około 3-miesięczna linia trendu spadkowego. Póki rynek porusza się pod zakresem oporu w rejonie 1.1860 - 1.19, można zakładać utrzymywanie średnioterminowej przewagi posiadaczy amerykańskiej waluty. Dopiero wyraźny powrót ponad ten poziom dałby podstawy ku temu, aby sądzić, że niedawne przebicie linii szyi 2-letniej formacji RGR na poziomie 1.19 było fałszywe. Powrót ponad ten poziom winien w konsekwencji doprowadzić do ponownego zainteresowania otwieraniem krótkich pozycji w dolarze na nieco większą skalę.

USD/JPY

Problem z kontynuacją wzrostu wartości amerykańskiej waluty pojawił się również wobec jena. Nie udało się popytowi utrzymać cen w zakresie kilkudniowego, spadkowego kanału. Biorąc pod uwagę poprzedzający go, dość dynamiczny wzrost cen można było sądzić, że jest to prowzrostowa formacja flagi. Wczoraj doszło jednak do kilkukrotnego wybicia / naruszenia dolnego ograniczenia kanału, a zatem jego popytowa wymowa uległa zdecydowanemu zmniejszeniu. Dla byków na plus zaliczyć należy na pewno udane wybronienie kolejnego, najbliżej położonego wsparcia, czyli okolic 120.00, gdzie wyznaczony jest zeszłotygodniowy, lokalny szczyt. Odbicie się z tego poziom nadal daje posiadaczom dolara przewagę, ale aby ją potwierdzić, konieczne byłoby przełamanie teraz najbliższego oporu, czyli kilkudniowej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 121.00. Jeśli ta sztuka kupującym by się teraz udała, to winniśmy być świadkami wyznaczenia kolejnej, silniejszej fali aprecjacji amerykańskiej waluty. W krótkim terminie o dalszym kierunku zadecyduje zatem wybicie poza obszar 120.00 - 121.00.

EUR/JPY

Wczorajszy, wyraźny wzrost euro do dolara przełożył się również na poprawienie notowań wspólnej waluty względem jena japońskiego. Wspomniałem rano o dość negatywnych sygnałach, jakie się zaczęły pojawiać w związku z przekroczeniem poziomu szczytu z grudnia 2004 przy 141.47 w dół, jak również około miesięcznej, przyspieszonej linii trendu. Ostatnim ratunkiem dla byków w krótkim terminie pozostawał poziom 141.15, czyli szczyt wyznaczony na początku listopada. Poziom ten faktycznie okazał się nie do przebicia, a bykom udało się dość dynamicznie powrócić już niemal w okolice szczytów przy 142.80. Obecnie zatem sytuacja tej pary uległa poprawie, natomiast potwierdzeniem jej utrzymywania byłoby w obecnym układzie przełamanie maksimów z ostatnich dni i kontynuacja trendu wzrostowego. Jeśli chodzi o wsparcia, to za takowe uznać należy wczorajszy dołek w okolicy 141.26. Można zakładać, że jego przełamanie niejako przypieczętowałoby krótkoterminową słabość posiadaczy długich pozycji i tym samym liczyć należałoby się z pogłębieniem korekty ostatniego wzrostu w stronę okolic 139.00, gdzie znajduje się średnioterminowa, kilkumiesięczna linia trendu wzrostowego. Póki co, popyt w krótkim terminie, poprzez wczorajszy powrót nad naruszone wsparcia, poprawił swój wizerunek, a zatem posiadacze długich pozycji nadal mają przewagę.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Sytuacja w krótkim terminie uległa za to zmianie na parze funta względem dolara. Wczorajsze, dość dynamiczne osłabienie amerykańskiej waluty doprowadziło już do przełamania 3-miesięcznej linii trendu spadkowego, co tym samym sugeruje, że ostatnia fala aprecjacji dolara zdaje się wyczerpywać. Obecnie wzrost zatrzymał się w okolicach oporu przy 1.7570, gdzie zlokalizowane jest ostatnie, 61,8% zniesienie fali spadkowej, zapoczątkowanej w pierwszych dniach listopada. Jeśli poziom ten zostałby przełamany, to liczyć należałoby się ze skierowaniem cen w stronę poziomu, skąd korygowany spadek został zapoczątkowany, czyli w tym układzie 1.79. Wsparciem w krótkim terminie jest obecnie rejon wczorajszej, niewielkiej konsolidacji w godzinach popołudniowych, czyli zakres 1.7425/65. Można zakładać, że dopiero zejście pod ten poziom nieco poprawiałoby krótkoterminową sytuację posiadaczy dolara. Póki co, przestała ona być sprzyjająca.

USD/CHF

Mniej więcej podobne wnioski wyłaniają się, jeśli spojrzymy na parę dolara względem szwajcarskiej waluty. Wczorajszym spadkiem doszło do przebicia dolnego ograniczenia około miesięcznej konsolidacji. Kurs co prawda wyhamował na krótkoterminowym wsparciu przy 1.2970, czyli 161,8% wysokości wzrostowego odreagowania z wtorku i środy. Istotne będzie jednak teraz zachowanie się cen w najbliższych godzinach. Trzeba mieć na uwadze, że rynek zbliża się rejon dołków sprzed kilku dni, które zostały wczoraj dość wyraźnie przebite. Jeśli zatem w tym miejscu pojawiłaby się silniejsza podaż i nie udałoby się kupującym nad przełamane wsparcie powrócić, byłoby to już niejako potwierdzeniem krótkoterminowych problemów posiadaczy dolara i tym samym liczyć należałoby się ze skierowaniem cen ponownie w stronę wczorajszych minimów na 1.2970. Warto jeszcze zauważyć, że można obecnie nieco na siłę mówić o budowaniu dość szerokiej formacji klina zniżkującego, natomiast w tym układzie wczorajszy dołek wypadłby na jego dolnym ograniczeniu. Byki mogą to zatem potraktować jako ostatnią deskę ratunku, bowiem jeśli wczorajsze minima zostaną przekroczone, to również argument klina przestanie być obowiązujący.

W krótkoterminowych rozstrzygnięciach nie pomogą za bardzo również publikacje makroekonomiczne. Na dzisiaj zaplanowano jedynie dwie informacje ze Stanów Zjednoczonych. O 15.45 poznamy wstępny odczyt indeksu nastroju liczonego przez Uniwersytet Michigan za grudzień. Oczekuje się go na poziomie 86pkt. O 16.00 podane zostaną jeszcze zmiany zapasów w hurtowniach w październiku. Prognozuje się ich wzrost o 0,4%. Jak widać, nie są to specjalnie dane, które mogłyby mieć istotny wpływ na poziom notowań w dniu dzisiejszym, zatem nie przywiązywałbym do nich jakieś większej uwagi.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama