Kurs z korekcyjnego kanału / konsolidacji wybił się jednak górą, negując tym samym całą flagę i w rezultacie mieliśmy do czynienia z dość wyraźnym osłabieniem amerykańskiej waluty. W średnim terminie sytuacja pozostaje jednak bez zmian, czyli ceny od miesiąca nadal utrzymują się w zakresie 1.1640 - 1.19. Obecnie oporu doszukiwałbym się również przy ok. 1.1860, gdzie znajduje się około 3-miesięczna linia trendu spadkowego. Póki rynek porusza się pod zakresem oporu w rejonie 1.1860 - 1.19, można zakładać utrzymywanie średnioterminowej przewagi posiadaczy amerykańskiej waluty. Dopiero wyraźny powrót ponad ten poziom dałby podstawy ku temu, aby sądzić, że niedawne przebicie linii szyi 2-letniej formacji RGR na poziomie 1.19 było fałszywe. Powrót ponad ten poziom winien w konsekwencji doprowadzić do ponownego zainteresowania otwieraniem krótkich pozycji w dolarze na nieco większą skalę.
USD/JPY
Problem z kontynuacją wzrostu wartości amerykańskiej waluty pojawił się również wobec jena. Nie udało się popytowi utrzymać cen w zakresie kilkudniowego, spadkowego kanału. Biorąc pod uwagę poprzedzający go, dość dynamiczny wzrost cen można było sądzić, że jest to prowzrostowa formacja flagi. Wczoraj doszło jednak do kilkukrotnego wybicia / naruszenia dolnego ograniczenia kanału, a zatem jego popytowa wymowa uległa zdecydowanemu zmniejszeniu. Dla byków na plus zaliczyć należy na pewno udane wybronienie kolejnego, najbliżej położonego wsparcia, czyli okolic 120.00, gdzie wyznaczony jest zeszłotygodniowy, lokalny szczyt. Odbicie się z tego poziom nadal daje posiadaczom dolara przewagę, ale aby ją potwierdzić, konieczne byłoby przełamanie teraz najbliższego oporu, czyli kilkudniowej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 121.00. Jeśli ta sztuka kupującym by się teraz udała, to winniśmy być świadkami wyznaczenia kolejnej, silniejszej fali aprecjacji amerykańskiej waluty. W krótkim terminie o dalszym kierunku zadecyduje zatem wybicie poza obszar 120.00 - 121.00.
EUR/JPY
Wczorajszy, wyraźny wzrost euro do dolara przełożył się również na poprawienie notowań wspólnej waluty względem jena japońskiego. Wspomniałem rano o dość negatywnych sygnałach, jakie się zaczęły pojawiać w związku z przekroczeniem poziomu szczytu z grudnia 2004 przy 141.47 w dół, jak również około miesięcznej, przyspieszonej linii trendu. Ostatnim ratunkiem dla byków w krótkim terminie pozostawał poziom 141.15, czyli szczyt wyznaczony na początku listopada. Poziom ten faktycznie okazał się nie do przebicia, a bykom udało się dość dynamicznie powrócić już niemal w okolice szczytów przy 142.80. Obecnie zatem sytuacja tej pary uległa poprawie, natomiast potwierdzeniem jej utrzymywania byłoby w obecnym układzie przełamanie maksimów z ostatnich dni i kontynuacja trendu wzrostowego. Jeśli chodzi o wsparcia, to za takowe uznać należy wczorajszy dołek w okolicy 141.26. Można zakładać, że jego przełamanie niejako przypieczętowałoby krótkoterminową słabość posiadaczy długich pozycji i tym samym liczyć należałoby się z pogłębieniem korekty ostatniego wzrostu w stronę okolic 139.00, gdzie znajduje się średnioterminowa, kilkumiesięczna linia trendu wzrostowego. Póki co, popyt w krótkim terminie, poprzez wczorajszy powrót nad naruszone wsparcia, poprawił swój wizerunek, a zatem posiadacze długich pozycji nadal mają przewagę.