Głównym powodem osłabienia waluty Stanów Zjednoczonych było oczekiwanie, a następnie reakcja na decyzję FED-u. We wtorek wieczorem Federalny Komitet Otwartego Rynku tak jak oczekiwano zdecydował się na 13-tą z rzędu, 25 pkt podwyżkę stóp procentowych w USA do poziomu 4,25 proc. Niestety dla dolara potwierdziły się prognozy mówiące o tym, że bank centralny Stanów Zjednoczonych może zdecydować się na zmianę języka komunikatu. Usunięcie stwierdzenia o prowadzeniu "akomodacyjnej" polityki pieniężnej utwierdziło inwestorów w przekonaniu, że koniec cyklu podwyżek stóp procentowych w USA jest już bliski. Drugim czynnikiem uderzającym w zielonego były zapowiedzi przedstawicieli Chin o tym, że Pekin musi nie tylko ograniczyć skalę akumulacji aktywów denominowanych w dolarach, ale także zmniejszyć obecne w nich zaangażowanie. Na przecenę amerykańskiej waluty po trzecie wpłynęły pogłoski o tym, że zakończyły się przepływy repatriacyjne związane z Homeland Investment Act. Dolar dostał także cios w postaci środowych danych o rekordowo wysokim deficycie handlowym USA za październik (68,9 mld USD).

Dodatkowo o spadku kursów USD/JPY i USD/CHF i wzroście kursu EUR/USD zadecydowały czynniki lokalne. Osłabienie dolara względem jena było skutkiem realizacji zysków z utrzymywanych przez inwestorów w ostatnich tygodniach krótkich pozycji w japońskiej walucie. Jen w ogromnym stopniu zyskał na wartości do wszystkich walut, a zapłonem do jego wzrostów była publikacja przez Bank of Japan wyników kwartalnego badania zaufania w japońskim biznesie, czyli tzw. raport Tankan. Kurs USD/JPY spadł z 121,05 w poniedziałek do ok. 115,65 w piątek tj. aż o ok. 4,5 proc. Tak silnie w ciągu tygodnia nie zniżkował on od 6 lat. Z kolei przecena "zielonego" względem franka szwajcarskiego była wynikiem oczekiwania inwestorów na to, że bank centralny Szwajcarii zdecyduje się na pierwszą podwyżkę stóp procentowych od jesieni 2004 r. I rzeczywiście. W czwartek przedział dla trzymiesięcznej stopy LIBOR został podniesiony do 0,5-1,5 proc. z 0,25-1,25 proc. Jeżeli chodzi o euro to do wzrostów wspólnej waluty przyczyniła się poprawa nastrojów niemieckich przedsiębiorców. Dobry odczyt wtorkowego indeksu ZEW został potwierdzony piątkową publikacją indeksu Ifo.

Przecena amerykańskiej waluty byłyby zapewne większa gdyby nie przedstawione w czwartek dobre dane makro z USA o: napływie kapitałów netto za październik, listopadowej produkcji przemysłowej oraz kondycji sektora wytwórczego w grudniu w regionie Nowego Jorku i Filadelfii. Dodatkowo w piątek okazało się, że deficyt C/A za III kwartał był niższy niż oczekiwano.

W ostatnim tygodniu bardzo ciekawa sytuacja panowała na rynku złota. Cena tego kruszcu, która jeszcze w poniedziałek wynosiła 541 dolarów za uncję i była najwyższa od 1981 r. w ciągu kolejnych dni na fali realizacji zysków silnie poszła w dół i w piątek zanotowała minimum na poziomie 493 dolarów za uncję. Z tych poziomów nastąpiło już jednak odbicie.