Dalsza część sesji przyniosła konsolidację, z lekką poprawą w ostatnich dwóch godzinach notowań. W trakcie końcowego fiksingu doszło do niewielkiego cofnięcia rynku - pomimo lepszych od oczekiwań danych dotyczących produkcji przemysłowej za listopad (dane opublikowane zostały o 16:00). Z dużych spółek mocne było BZ WBK, pozytywnie wyróżniały się też BPH oraz KGHM, który wyznaczył kolejne historyczne maksimum cenowe. Słabo, od początku sesji, zachowywały się koncerny paliwowe - PKN i Lotos (konsekwencja mocnego spadku ceny ropy w trakcie piątkowej sesji). Handel był wczoraj mało aktywny - obrót na całym rynku najniższy od siedmiu sesji. Notowania na naszym rynku nie odbiegały znacząco od tego co działo się na innych parkietach - pomagało nam nieco relatywnie mocne zachowanie rynku węgierskiego, ale niewielkie zmiany na rynkach zachodnioeuropejskich studziły optymizm.
Ze względu na niskie obroty do wczorajszego wzrostu rynku można podchodzić z przymrużeniem oka. Fakt, że WIG20 było jednak stać na podejście pod ubiegłotygodniowy szczyt świadczy lekko pozytywnie o rynku. Indeks w dalszym ciągu porusza się w obrębie półtoramiesięcznego kanału wzrostowego, pozostając już od dwóch tygodni niemal dokładnie w jego środku. To z kolei wskazuje na względną równowagę sił popytu i podaży, z lekką przewagą tego pierwszego. W układzie wskaźników technicznych nadal bez istotnych zmian - zachowanie oscylatora stochastycznego i MACD (Tema) przemawia jednak za spadkami na najbliższych sesjach. Za takim scenariuszem przemawiałby też wyraźny spadek wartości obrotów w trakcie wczorajszej sesji. Spadki, jeśli wystąpią, prawdopodobnie będą niewielkie - silnym wsparciem dla WIG20 powinna być dolna linia kanału wzrostowego (2560 pkt), a być może już strefa 2570 - 2580 pkt.