Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Początek tygodnia przyniósł umocnienie amerykańskiej waluty względem euro. Handel zapoczątkowany został z okolic 1.2040, natomiast w trakcie dzisiejszych godzin porannych testowane były rejony 1.1960. Dość wyraźne odbicie ze wspomnianego poziomu dało tym samym podstawy, aby mówić o możliwości kształtowania formacji trójkąta symetrycznego, który pojawił się tu na przestrzeni ostatniego tygodnia.

Publikacja: 20.12.2005 08:51

Obecnie jego zakres to 1.1960 - 1.2020. Jego wymowa sprzyja w tym układzie stronie popytowej i docelowo sugeruje wybicie się górą i dalszą kontynuację deprecjacji dolara. Warto jednak zwrócić uwagę, że niewiele wyżej (1.2070) znajduje się już opór w postaci ponad 3-miesięcznej linii trendu spadkowego, zatem można ją potraktować w ramach filtra. Scenariusz dalszej przeceny dolara zostałby zanegowany w przypadku wyłamania się cen z formacji dołem i w tym układzie minimalnym zasięgiem spadku będzie zejście do podstawy dolnego ograniczenia trójkąta, czyli zeszłotygodniowego dołka z wtorku, zlokalizowanego przy cenie 1.1907. Czekamy zatem aż rynek sam wybierze sobie w najbliższym czasie kierunek, przy czym wymowa formacji daje większe prawdopodobieństwo na wybicie się z niej cen górą.

USD/JPY

Wygląda na to, że sytuacja nieco się uspokoiła na dolarze względem jena japońskiego. Po zeszłotygodniowej, niemalże dramatycznej wyprzedaży amerykańskiej waluty, druga połowa tygodnia, jak również wczorajszy dzień przyniosły na tej parze już chwilowe ustabilizowanie cen. Obecnie można mówić o wyznaczeniu niewielkiego horyzontu w zakresie 115.50 - 116.70/84. Dziś rano poziom oporu został właśnie zaatakowany. Nieco wyżej sprzedających spodziewać należy się także przy cenie 117.68. Można zatem zakładać, że wybicie poza zakres 115.50 - 116.84 ustali, czy rynek jest skory do zebrania sił i wzrostowego odreagowania ostatniego spadku, czy był to może tylko chwilowy przystanek na odreagowanie mocno wyprzedanych, krótkoterminowych wskaźników i czeka nas kolejna fala wyprzedaży amerykańskiej waluty. Pewnym impulsem może się tu również okazać zachowanie eurodolara, gdzie jak wspomniałem zanosi się obecnie na dalszą przecenę amerykańskiej waluty.

EUR/JPY

Ciekawa w tym kontekście sytuacja ma miejsce na parze eurojena, na którym aktualna stabilizacja, jaką od okolic czwartku obserwujemy, pozwoliła na ukształtowanie formacji trójkąta zwyżkującego, stanowiącego zapowiedź korekty ostatniego spadku. Jego ograniczenia to aktualnie 139.30 - 140.00. W tym układzie większe prawdopodobieństwo leży po stronie wybicia się górą, ale docelowo to jak zwykle rynek sam wybiera kierunek, a tym samym prowadzi do generowania sygnału. Można zatem założyć, że przełamanie poziomu 140.00 wygeneruje sygnał kupna (mogłoby tu pomóc wybicie eurodolara górą z trójkąta symetrycznego, o ile między tymi parami ponownie pojawiłaby się dodatnia korelacja), co tym samym przełoży się na nieco bardziej dynamiczne umocnienie euro. Rynek jest tu jeszcze dość mocno wyprzedany, zatem potencjał ruchu może być dość silny. Jeśli chodzi o drugi wariant (utrzymanie aktualnej, dodatniej korelacji z dolarjenem), to dalsza przecena dolara (w tym również względem jena) mogłaby z kolei wywołać również wybicie się eurojena pod wsparcia i wówczas rynek winien się skierować w stronę 138.20, czyli zeszłotygodniowych minimów.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Co ciekawe, również zachowanie funta względem amerykańskiej waluty sugeruje wariant dalszej przeceny dolara. Wahania z ostatnich dni przybrały tu kształt formacji klina zniżkującego, a biorąc pod uwagę niedawną, dość silną falę przeceny dolara na tej parze, sugerowałoby to jedynie chwilową korektę i kontynuację niedawno zainicjowanego ruchu. Obecnie zakres klina to 1.7570 - 1.7690. Można zatem założyć, że wybicie ustali dalszy kierunek zmian cen. Wybicie górą winno się przełożyć przynajmniej na ponowny test zeszłotygodniowych maksimów, czyli rejonu 1.78, natomiast wybicie dołem (nieco niżej wsparcie znajduje się jeszcze przy 1.7557) kazałoby się liczyć z pogłębieniem aktualnej korekty w stronę kolejnego wsparcia, czyli okolic 1.7450. Póki do, sytuacja nadal sprzyja posiadaczom krótkich pozycji w dolarze.USD/CHF

Nieco odmiennie zachowuje się natomiast amerykańska waluta względem franka szwajcarskiego. O ile w przypadku eurodolara, czy cable, pojawiły się formacje sugerujące dalsze osłabienie amerykańskiej waluty, o tyle w przypadku tej pary początek tygodnia doprowadził do przełamania linii szyi formacji odwróconej RGR, która ukształtowała się w ubiegłym tygodniu, a stanowiła zapowiedź wzrostu wartości dolara w krótkim terminie. Problem jednak w tym, że wzrost ten faktycznie się pojawił, ale zatrzymał już na najbliższym poziomie oporu, czyli rejonie 1.2960/70 (okolicach, których bykom nie udało się również sforsować w ubiegły wtorek). Obecnie można zatem założyć, że wybicie poza zakres 1.29 - 1.2970 ustali dalszy kierunek. Jeśli przełamane zostałoby wsparcie, to liczyć należałoby się z realizacją zasięgu wzrostu wynikającego z RGR, czyli 1.3090 (jest to również 61,8% zniesienie całego spadku, zapoczątkowanego w listopadzie). Jeśli natomiast przełamany zostałby poziom 1.29, to byłoby to obecnie tożsame z zejściem pod linię szyi, a tym samym można by mówić o załamaniu całej RGR, a więc minimalnym zasięgiem spadku byłby test głowy formacji, czyli zeszłotygodniowego minimum na 1.2775.

Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne, to wczoraj najważniejszą na rynku krajowym była listopadowa produkcja przemysłowa. Oczekiwano wzrostu o 7,4%, natomiast faktycznie dane przekroczyły in plus prognozy i produkcja wzrosła o 8,5%. Co jednak ważne, dane te były jedną z ostatnich wskazówek odnośnie posunięć RPP na zaczynającym się dziś posiedzeniu. Tak duża dynamika produkcji świadczy o dobrych perspektywach gospodarki w najbliższym czasie, a zatem wątpię, czy Rada zdecyduje się obecnie na dalsze redukowanie stóp procentowych (widać to również po wczorajszym umocnieniu złotego). Jeśli chodzi o dzisiejsze dane, to o 11.00 otrzymamy bilans handlu zagranicznego w strefie Euro. Dane są jednak za październik, zatem nie należy się spodziewać jakiś większych reakcji. Odnośnie publikacji z rynku amerykańskiego, to dane mamy dziś tylko o godzinie 14.30, a będą to informacje z rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy domów (oczekuje się spadku o 0,5%), jak również już rozpoczęte inwestycje budowlane (prog. +0,4%). Oprócz tego zapoznamy się również z listopadową inflacją w cenach producentów (PPI), która spodziewana jest na poziomie -0,3% oraz inflacją bazową, gdzie oczekuje się odczytu na poziomie 0,2%.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama