Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.12.2005 07:59

Notowania w Stanach dzieliły się na dwie grupy. Pierwsza to spółka General

Motors, a druga to cała reszta. Producent samochodów skoncentrował na sobie

uwagę inwestorów po tym jak analitycy z J.D Powers and Associates

opublikowali niezadowalający raport o grudniowej sprzedaży samochodów

amerykańskich koncernów motoryzacyjnych, a jednocześnie japońska Toyota

Reklama
Reklama

przedstawiając swoje plany na przyszły rok zapowiedziała przejęcie pałeczki

światowego lidera. W efekcie kurs GM przeceniono o 5,7% do poziomów

najniższych od 18 lat.

Z reguły staram się nie rozpisywać o jednej spółce, bo to już nie te czasy,

gdy jedna firma jest w stanie ustawić przebieg sesji. Z reguły staje się ona

tylko impulsem do rozpoczęcia jakiegoś ruchu, który wynika z zupełnie innych

Reklama
Reklama

czynników. Ale tym razem to właśnie GM ustawił wydźwięk amerykańskiej sesji.

Spółka ma spory wpływ na indeks Dow Jones, co w efekcie przeceniło ten

indeks 30,98 pkt. Nasdaq spadł -0,01% a S&P500 -0,02%. Bez GM sesja byłaby

"na zero", a tak w mediach standardowo ta sesja jest - spadkowa. Reakcji

Eurolandu nie będzie. Z punktu widzenia GPW też wydarzenia w USA nie

przyniosły nic ciekawego. Po wczorajszej sesji, gdzie fundusze bardzo

Reklama
Reklama

wyraźnie zademonstrowały naszą niezależność od światowych parkietów, tylko

spadek indeksów o ponad 1% mógł na dzisiaj coś zmienić.

Przed takim niedźwiedzim osiągnięciem rynek broniły wczorajsze dane makro.

Niska inflacja PPI i świetne dane z rynku nieruchomości. Warto w tym miejscu

zwrócić uwagę, że rynek nieruchomości może niedługo stale negatywnie wpływać

Reklama
Reklama

na rynkowe nastroje. Pokazało to część komentarzy po wczorajszych

publikacjach. Mimo, że inflacja pozytywnie zaskoczyła analityków, to część z

nich negatywnie oceniła dane z rynku nieruchomości ze względu na fakt

zagrożenia dalszymi podwyżkami stóp przez Fed. Greenspan wielokrotnie

wspominał o swoich obawach o rynek nieruchomości. No tak - tylko co w

Reklama
Reklama

momencie, gdyby dane były fatalne. Inwestorzy nie patrzyliby na uspokojenie

szefa Fed, ale zaczęli przejmować się zwrotem koniunktury na rynku

nieruchomości, co miałoby znacznie dalej idące konsekwencje niż tylko

spowolnienie podwyżek stóp. Wczorajsza reakcja rynku i komentarze pokazują,

że temat rynku nieruchomości nerwowo będzie powracać w kolejnych miesiącach.

Reklama
Reklama

Z danych makro dzisiaj mamy ostateczną wartość PKB w USA o 14:30, która ma

nie ulec zmianie w stosunku do wstępnych publikacji, czyli będzie 4,3%. U

nas wiadomością dnia będzie decyzja RPP, ale mimo bardzo niskiej inflacji

wszystko wskazuje na to, że stopy pozostaną na dotychczasowym poziomie.

Szybko rosnące płace wraz z dynamicznym rozwojem gospodarki (produkcja

przem.) przesądziły już o dzisiejszej decyzji i jakakolwiek zmiana stóp

byłaby dla rynku duża, ogromną niespodzianką.

Warto też zwrócić dzisiaj uwagę na jeszcze jedno wydarzenie. Chodzi o

zachowanie japońskiego Nikkei, który dynamicznie wzrósł trzecią sesję z

rzędu i po +2,02% zakończył notowania na nowym 5 letnim szczycie hossy. Nie

pozostanie to bez wpływu na nastroje europejskich parkietów, tak samo jak na

notowania amerykańskich kontraktów (NQ +4 SP +2 pkt.). My także zaczniemy

sesję od wzrostów, choć większe znaczenie ma tutaj świetny obraz wczorajszej

sesji. Co potem ? Odsyłam do wczorajszego komentarza na koniec sesji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama