Dotychczasowe notowania cechują się jak na razie nieznacznym osłabieniem krajowej waluty względem dolara, co jest po części pochodną aprecjacji amerykańskiej waluty na rynku międzynarodowym. Za sprawą utworzenia wczoraj dołka w rejonie 3.20 doszło tu do ukształtowania niewielkiej formacji wzrostowego kanału. Obecnie jego zakres to ok. 3.21 - 3.26 i pojawienie się tej formacji po dynamicznym spadku sugeruje możliwość kontynuacji trendu wzrostu wartości złotego. Sygnałem do zakończenia aktualnej korekty byłoby przebicie wsparcia przy 3.21. Jeśli chodzi o krótkoterminowe opory, to podaży spodziewałbym się w obecnej sytuacji przy cenie ok. 3.2450 - 3.25. Wzrost w te okolice jest możliwy również dlatego, że dzisiejszym osłabieniem złotego naruszona została już przyspieszona linia trendu spadkowego. Jak na razie rynek jest zatem w fazie korekty ostatniego spadku. Jej dotychczasowa głębokości nie stanowi jednak większego zagrożenia dla całego trendu aprecjacji złotego, z jakim mamy do czynienia od okolic połowy listopada (poziom 3.24 to zaledwie okolice 23,6% zniesienia).
EUR/PLN
Złoty umacnia się dziś względem euro, jednakże tutaj również są to ruchy stosunkowo spokojne. Obecnie wsparciem jest cena 3.8240. Jeśli z tych okolic krajowa waluta zaczęłaby tracić, to realnym stałoby się ukształtowanie prawego ramienia formacji odwróconej RGR. Wówczas przekroczenie linii szyi (ok. 3.87) byłoby sygnałem, który miałby szanse zapoczątkować nieco większe osłabienie krajowej waluty i realnym w krótkim terminie byłby wzrost w kierunku 3.93 - 3.95. Jeśli jednak wspomniane wsparcie zostałoby przekroczone, wówczas liczyć należałoby się z ponownym testem okolic zeszłotygodniowych minimów przy 3.8050. Ich przełamanie sugerowałoby dalszy spadek ceny euro do poziomu 3.7350.
PLN BASKET
Ciekawie zachowuje się w krótkim terminie koszyk względem krajowej waluty. Od wczoraj ceny oscylują tuż nad poziomem krótkoterminowej, około tygodniowej linii trendu wzrostowego. Istotnym oporem wydaje się w krótkim terminie cena ok. 3.5550, gdzie zlokalizowany jest zeszłotygodniowy szczyt. Jego przełamanie załamałoby już niejako ponad miesięczną sekwencję coraz niżej położonych wierzchołków, co z kolei mogłoby sygnalizować już wyczerpywanie się potencjału podaży. Można więc zakładać, że póki poziom 3.5550 nie został przełamany, to nadal można mówić o utrzymywaniu przewagi przez posiadaczy krajowej waluty. Warto zauważyć, że kurs obecnie porusza się niemalże po wspomnianej linii trendu, zatem jakieś bardziej gwałtowne szarpnięcie kursu w dół pod poziom ok. 3.5250 już miałoby szanse zachęcić podaż do skierowania cen w stronę zeszłotygodniowych minimów, czyli okolic 3.4935.