Nieznaczne umocnienie jena odnotowane zostało również wobec euro. Tutaj jednak skala spadku kursu była zdecydowanie mniejsza i raczej symboliczna. Warto jednak zauważyć, że kurs spadł już pod poziom dolnego ograniczenia niewielkiego trójkąta, gdzie obserwujemy aktualnie niewielką konsolidację. Oporem jest zatem cena 138.60. Nieco niżej znajduje się natomiast wsparcie, czyli dołek wyznaczony w ubiegłym tygodniu przy cenie 138.18. Jego przekroczenie winno się w konsekwencji przełożyć na dalszy wzrost wartości japońskiej waluty. Obecnie sytuacja jest tu w krótkim terminie mniej więcej podobna do tego, co jest widoczne na dolarjenie, czyli również posiadacze krótkich pozycji na tej parze mają cały czas przewagę. Zeszłotygodniowa, dynamiczna fala spadkowa została skorygowana jedynie do okolic 140.00. Przy cenie 140.25 znajduje się dopiero pierwsze, ważniejsze zniesienie 38,2% poprzedniego spadku, więc zatrzymanie korekty jeszcze przed tym poziomem świadczy o nadal utrzymującej się presji sprzedających. Można aktualnie założyć, że dopiero przełamanie poziomu 140.00 miałoby szansę nieco zmienić układ sił i zapoczątkować jakąś głębszą korektę. Do tego miejsca posiadacze jena mają w krótkim terminie przewagę.
GBP/USD
Nieco inaczej zachował się wczoraj funt względem dolara. Wygląda na to, że amerykańska waluta zaczyna się na tej parze robić relatywnie silniejsza, niż na pozostałych. Wczorajsze umocnienie dolara doprowadziło do przetestowania poziomu 1.7340, gdzie znajdowało się ostatnie, 61,8% zniesienie niedawnej fali wzrostowej (sytuacja analogiczna, jak w przypadku eurodolara i poziomu 1.18). Obecnie kurs jedynie nieznacznie z tego poziomu odreagował i w zasadzie obserwujemy aktualnie oscylacje w zakresie 1.7340 - 1.74. Takie wahania niedaleko minimów mogą sugerować dalszy spadek wartości funta. W przypadku przełamania ostatniego zniesienia konsekwencje byłyby takie same, jak w przypadku eurodolara, czyli liczyć należałoby się ze skorygowaniem całej, ostatniej fali wzrostowej do poziomu ok. 1.7050. Jeśli chodzi o poziomy oporu, to o zakończeniu aktualnej przeceny i próbach skierowania się w stronę grudniowych maksimów (1.78) będzie można mówić, gdy kurs przełamie krótkoterminową linię trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 1.76. Nieco niżej podaży można się jeszcze spodziewać przy cenach 1.7450 oraz 1.7550.USD/CHF
Problemy ze wzrostem wartości amerykańskiej waluty widoczne są za to w krótkim terminie na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Obiektywnie jednak należy zauważyć, że kurs tej pary wypracował sobie jednak sporą przewagę nad pozostałymi, bowiem tutaj już doszło do przełamania ostatniego zniesienia 61,8%, które zlokalizowane było przy cenie 1.3090. Aktualnie kupujący napotkali jednak problem na poziomie około miesięcznej linii trendu spadkowego, która w tym tygodniu już dwukrotnie zatrzymywała popyt. Obecnie znajduje się ona przy cenie 1.3160 i można zakładać, że trwałe wyjście nad jej poziom miałoby szanse przełożyć się na powstanie nieco bardziej wyraźnej fali wzrostowej. Jeśli natomiast chodzi o potencjalne wsparcia, to popytu doszukiwałbym się przy cenie 1.3050 oraz nieco niżej także przy 1.3030. Jak na razie posiadacze dolara nadal trzymają się blisko dotychczasowych maksimów, a zwykle taka sytuacja przekłada się na ich poprawienie. Warto również zauważyć, że wczorajsza przecena dolara wypełniła zasięg niewielkiej formacji podwójnego szczytu, a zatem presja sprzedających ma już prawo się wyczerpywać. Najbliższym oporem będzie teraz linia szyi wspomnianej formacji, czyli 1.3120. Jej przełamanie kazałoby się liczyć z kolejnym podejściem pod 1.3160.
Wczorajszej przeceny dolara nie należałoby raczej wiązać z popołudniowymi publikacjami makroekonomicznymi, bowiem były one mniej więcej zgodne z prognozami. Jeśli chodzi o dzisiejsze publikacje, to po południu zapoznamy się o 14.30 z zamówieniami na dobra trwałego użytku w listopadzie. Spodziewany jest ich wzrost o 1,1%. Na 15.45 zaplanowano również publikację indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan (dane wstępne za grudzień) i tutaj prognozuje się odczyt na poziomie 89pkt. O 16.00 zapoznamy się jeszcze z listopadową sprzedażą domów na rynku pierwotnym. Oczekiwania mówią o spadku o 8%. Dzisiejsze dane nie mają zwykle zbyt dużego wpływu na rynek, zatem można się co najwyżej spodziewać ograniczonej reakcji ze strony tych publikacji.
Tomasz Gessner