Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 29.12.2005 14:53

Dzisiejsza sesja nie była przełomową, ale i takiej nikt się chyba nie

spodziewał. Pewnym wydarzeniem było wyznaczenie rekordu na rynku terminowym.

Kolejnego w ostatnich dniach. Zapewne cieszy to posiadaczy długich pozycji,

ale faktycznie wiele nie zmienia w ocenie rynku. Trend jest w końcu

wzrostowy.

Reklama
Reklama

Faktycznie sesję można uznać za mało ważną. Kończy się rok. Przed nami

jeszcze tylko dzień jutrzejszy. Zapewne ponownie będzie to sesja o niskiej

aktywności, a tym samym będzie ona miała ograniczoną istotność nawet jeśli

ponownie zaliczymy rekordy hossy. Weryfikacja tego wzrostu nastąpi już w

styczniu. Wtedy poznamy, na ile szczere były zamiary kupujących. Wtedy też

można oczekiwać większej podaży od graczy liczących, że początek roku będzie

Reklama
Reklama

dla rynku mniej pomyślny. Można podejrzewać, że pojawi się nieco większa

korekta. Jak zwykle w takich wypadkach o ocenie stanu rynku zadecyduje

głębokość korekty.

Na razie nie ma się czego obawiać. Wsparcia, których pokonanie mogłoby coś

zmienić, są na tyle daleko, że podaż może się nieco pobawić. Baza jest

dodatnia, ale to jeszcze nie jest ten szczyt na jaki czekaliśmy. To nie jest

Reklama
Reklama

euforia zakupów. To o czym mówię miało miejsce na rynku złota. Każdy

zauważy, że oba wykresy się od siebie różnią dynamiką ruchu. Zatem jeśli

zobaczymy spadek, to ponownie można zakładać, że jego charakter jest

korekcyjny i po jakimś czasie ponownie będziemy zaliczać szczyty. Nie

wybiegajmy za daleko. W tej chwili najważniejsze są wsparcia i póki nie

Reklama
Reklama

zostaną przełamane, albo nie pojawią się nowe, nie ma co gdybać.

Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama