Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.01.2006 07:59

Ostatnia sesja 2005 roku w Stanach upłynęła pod znakiem spadku wartości

tamtejszych indeksów. Tym samym DJIA zakończyła cały rok pod kreską (-0,6%).

Nasdaq zakończył rok na symbolicznym plusie (1,4%). Podobnie S&P500 (+3%).

Ze spółek średniej przemysłowej 16 straciło na wartości z liderem GM, który

wart jest teraz połowę tego, co na początku roku. Liderem wzrostów jest

Reklama
Reklama

Hewlett-Packard, który zyskał trzecią część wartości z końca 2004 roku.

Niewiele słabszy wynik osiągnął Boeing. Z indeksu Nasdaq100 najlepiej wypadł

SanDisk Corp. z rocznym wynikiem +152%, a najgorzej Mercury Interactive

(-39%). dj.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Nowy rok zaczynamy od odwróconej krzywej rentowności na rynku amerykańskich

stóp procentowych. To teraz numer jeden wszystkich serwisów i zapewne długo

Reklama
Reklama

nim będzie. Wszyscy rozpisują się, że to może być oznaka zbliżającej się

recesji. Z pewnością nie jest to dobra wiadomość dla posiadaczy tamtejszych

akcji. Ostatnie dni mogą być tylko małą zapowiedzią trudniejszego roku. A

trzeba pamiętać, że nadal jesteśmy (zwłaszcza na indeksach rynku

technologicznego) sporo pod poziomem szczytów z 2000 roku. Nie mówiąc już o

wpływie inflacji. Dolar po niezłym roku może mieć teraz problemy. Tym

Reklama
Reklama

bardziej, że stopy procentowe w USA już raczej mocno nie wzrosną.

Na rynku towarów na uwagę zasługuje zapewne wzrost cen surowców

energetycznych ropa.gif gaz.gif benzyna.gif ale na pierwszy plan wysuwa się

dynamiczna zwyżka ceny złota zloto.gif Zwykle to właśnie ten kruszec

uchodził na oazę spokoju w trudnych czasach. Ostatnie miesiące to

Reklama
Reklama

równoczesny wzrost na rynku akcji, rynku złota i wartości dolara. Taki układ

to raczej anomalia i któryś rynek będzie musiał z tej anomalii wyskoczyć.

Inna sprawa, że tak silny wzrost ceny złota jest zastanawiający w kontekście

wspominanego wcześniej układu stóp procentowych.

My zakończyliśmy rok 2005 wzrostem o ponad 35% (WIG20). Wynik całkiem

Reklama
Reklama

przyzwoity. Wprawdzie ostatnia sesja roku była mało optymistyczna, ale na

szczęście nie ona determinuje cały wynik roczny. Co ważniejsze wydaje się,

że trwająca właśnie hossa jeszcze się nie skończyła, choć może zaczęliśmy

jakiś krótki przystanek. Cały czas czekamy na szał zakupów, którego do tej

pory nie dało się zaobserwować. Wygląda na to, że po raz kolejny (co już

Reklama
Reklama

samo w sobie jest zadziwiające, ale i mocno podejrzane) pierwszy kwartał

może być dla byków udany, by reszta roku była już znacznie bardziej bolesna.

Znowu szczyt na wiosnę? Aż się wierzyć nie chce. Nie chce i nie ma potrzeby

wierzyć.

Na prognozy może sobie pozwolić pasjonat wróżb. Kto obraca gotówką jest

zmuszony dostosowywać się do zmieniających się warunków. Te na razie były

korzystne dla byków i jeszcze nie otrzymaliśmy żadnych sygnałów zmiany tego

stanu rzeczy. Jedna sesja spadku z pewnością tego nie zmieni, choć

oczywiście może zatrzymać dynamikę samego ruchu Kontrakty.gif Indeks.gif

Dziś można oczekiwać już nieco większej aktywności, choć tu także mamy

pewien problem, gdyż nie ma sesji w USA, a to zwykle onieśmiela graczy.

Powinniśmy zobaczyć pierwsze poważniejsze próby odrobienia piątkowych strat,

ale na sukces byków w tym względzie już w dniu dzisiejszym nie liczę. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama