Reklama

Sygnał wyczekiwania na rynku eurodolara

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Brak ważniejszych informacji o podłożu statystyczno-ekonomicznym przełożył się w uspokojenie nastrojów na rynku eurodolara. Ostatnie kilkanaście godzin upłynęło pod znakiem ograniczonej zmienności w przedziale 1,2040 - 1,2075. W środę o godzinie 09:30 jedno euro wyceniane było 1,2065 dolara.

Publikacja: 11.01.2006 08:57

Spokój zawitał także na amerykańską giełdę papierów wartościowych, choć tam po ostatnich wzrostach niebezpieczeństwo korekty ciągle wzrasta. Ostatecznie jednak wskaźnik DJ IA wyszedł na przysłowiowe "zero". Lepiej było na rynku technologicznym, gdzie Nasdaq Composite zyskał 0,07 proc. Niewiele się też zmieniło na rynku ropy naftowej, gdzie od kilku dni obserwować można było systematyczne zwyżki.

Środa jest ostatnim w tym tygodniu dniem pozbawionym praktycznie informacji makroekonomicznych. Jedną wiadomością, która w pewien sposób odbić się może na sytuacji dolara na świecie jest publikacja tygodniowej zmiany zapasów paliw z Stanach Zjednoczonych. Na rynkach wyraźnie już odczuć można syndrom wyczekiwania. Inwestorzy najprawdopodobniej przed zajmowaniem kolejnych pozycji chcą poznać dane na temat deficytu w Stanach Zjednoczonych. Ekonomiści spodziewają się średnio, że listopadowy

bilans handlowy wyniesie 66,25 miliarda dolarów, wobec 68,89 miliarda dolarów w

październiku. Komunikat o aktualnym saldzie bilansu handlowego do wiadomości publicznej podany zostanie jutro w godzinach popołudniowych. Do tego też czasu trudno jest oczekiwać większych zmian wartości amerykańskiej waluty.

Sytuacja techniczna: widoczne na początku tygodnia zatrzymanie wzrostów i pierwsza wyraźniejsza korekta mają duże szanse, aby zostać odczytane ostatecznie jako powrót na rynek zwolenników krótkich pozycji. Po wczorajszej sesji widać jest jednak, że sentyment prodolarowy szybko traci na intensywności. Zwolennicy krótkich pozycji mają duże problemy ze sforsowaniem wsparć wskazywanych już kilkakrotnie wcześniej: 1,2065 i 1,2040 - 1,2030. Dopiero trwałe przejście przez te miejsca charakterystycznie pozwoli ostatecznie na dalsze umacnianie się zielonego względem euro. Dzisiejszy dzień z punktu widzenia rosnącego czynnika wyczekiwania na kluczowe dane makro najprawdopodobniej nie przyniesie wyłamania z widocznego od wczoraj trendu horyzontalnego.

Reklama
Reklama

RYNEK KRAJOWY

Popyt na złotego osłabł, a dowodem tego jest dzisiejsze otwarcie. O godzinie 9:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 3,7870, a dolar na 3,1390 złotego. Inwestorzy skupujący ostatnio polską walutę z wielkim zapałem wykazują coraz dalej idącą wstrzemięźliwość. Powody zasadniczo są dwa. Pierwszy to rekordowo silny złoty wobec większości głównych walut, co rodzić może coraz większe niebezpieczeństwo wykształcenia się korekty. Drugi to potwierdzające te obawy ostatnie wypowiedzi przedstawicieli rządu: premiera Marcinkiewicza i minister finansów Zyty Gilowskiej, że rząd będzie dążył do zniwelowania na rynkach finansowych w tym walutowym widocznej huśtawki nastrojów. Działania takie miałyby na celu przede wszystkim powstrzymanie się od dalszej wymiany walut na złote. Według większości analityków to właśnie takie zabiegi doprowadziły do silnej aprecjacji złotego. Innymi słowy najlepszym działaniem, jakie teraz mógłby podjąć rząd byłoby zaprzestanie jakichkolwiek działań. Informacją, która ostatnio przewijała się przez serwisy, a która z pewnością będzie miała szansę wpłynąć jeszcze na kurs złotego jest zapowiedź Ministerstwa Finansów podtrzymująca swoje plany styczniowej emisji euroobligacji o wartości 3 mld euro.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: na parze EUR/PLN po przejściu przez ważne wsparcie techniczne i psychologiczne 3,8000 pod wpływem zmian w rządzie zobaczyliśmy na początku tygodnia poziomy w rejonie kolejnego wsparcia 3,7500. Wskazywany wczoraj opór 3,7900 był po raz pierwszy testowany, co potwierdza możliwość kontynuacji osłabienia złotego względem euro. Na parze USD/PLN sytuacja wygląda analogicznie: znajdujemy się nadal w rejonie dołków. Opór w rejonie 3,1300 został już trwale pokonany. Z technicznego punktu widzenia zatem droga na 3,1800 jest już otwarta. Czynnikiem sprzyjającym zakończeniu spadków w przeciwieństwie do EUR/PLN jest powrót do silnego dolara na świecie. Najbliższy opór na USD/P

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama