Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 13.01.2006 08:06

W Stanach wszystko kręciło się wczoraj wokół Iranu, a u nas wokół polityki.

To zdanie chyba dość jasno pokazuje, że rynek ma ciężki okres jeśli chodzi o

racjonalność zachowań i ich prognozowanie. Polityka była jest i będzie

jednym z ważnych elementów wpływających na giełdowe parkiety na całym

świecie, ale jednocześnie jest na ostatnim miejscu jeśli chodzi o

Reklama
Reklama

przewidywalność reakcji inwestorów i racjonalność podjętych na tej podstawie

decyzji. Zdecydowanie dla wszystkich korzystniej, gdy rynkowe impulsy

dostarczają wyniki spółek lub dane makroekonomiczne.

Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Inwestorzy w USA nie

polubili wczoraj wznowienia w Iranie prac nad programem nuklearnym i

deklaracji Condoleezzy Rice, która chce by problemem zajął się ONZ. Od

Reklama
Reklama

momentu zakończenia wojny w Iraku wszyscy wskazywali właśnie Iran jako

następny cel amerykańskiej administracji. Patrząc na historię rynków

finansowych, to gdyby czarny scenariusz jakiejś zbrojnej interwencji

faktycznie miał się ziścić, to ... należałoby wypatrywać dobrego momentu do

kupna. Każda wojna, a Irak był chyba tego najlepszym przykładem, pozwalała

rynkom w końcu na silne wzrosty. Oczywiście najpierw musieliśmy przejść

Reklama
Reklama

przez okres niepewności i strachu, który trochę rynek przeceniał. Dopiero po

tym byki odbierały to z nawiązką. Wczorajsza sesja w USA była elementem tego

pierwszego niedźwiedziego etapu.

Nie traktowałbym wczorajszego spadku w USA jako jakiegoś przełomu. Indeksy

od 7 sesji systematycznie rosły i wczorajszy spadek 0,6-0,7% jest na razie

Reklama
Reklama

tylko niewielką korektą tego ruchu. Nie będzie to miało większego znaczenia

dla rynków Eurolandu. Należy też wspomnieć, że oprócz Iranu inwestorów do

sprzedaży nakręcały rekomendacje spółek (dzień wcześniej dawały impuls do

kupna). Dzisiaj uwaga inwestorów skoncentruje się na serii danych makro o

14:30. Poznamy wtedy PPI oraz sprzedaż detaliczną za grudzień - czyli za

Reklama
Reklama

okres świąteczny i to w świątecznym kontekście szczególnie ważne dane.

Jeśli chodzi o reakcję GPW na spadki w USA to także będzie wyważona. W

ostatnich dniach uwaga skupia się na polityce. A co tam Panie w polityce ?

Opisywać tutaj tego nie ma sensu, bo zapewne wszyscy wiedzą. Trzeba tylko

zauważyć, że po wczorajszych wieczornych rozmowach wzrosły szansę na

Reklama
Reklama

koalicję Samoobrony, PSL z PIS. Taki scenariusz jest rozczarowaniem dla

rynków, które oczekiwały powrotu do rozmów między PO-PIS (pokazuje to

słabnący z rana złoty). Dramat ? Nie do końca - tak samo jak wygrana PIS nie

przestraszyła rynków finansowych, tak samo zdjęcie z rynków niepewności

ewentualnych nowych wyborów też ma swój byczy wydźwięk. Można nawet

powiedzieć, że po okresie niepewności ustabilizowanie sceny politycznej

nawet w tak kontrowersyjnej i egzotycznej koalicji byłoby odebrane jako

optymistyczny sygnał w dłuższym terminie. W gospodarce za dużo popsuć się

teraz nie da. O tym rynki będą myśleć za parę miesięcy, gdy pojawi się nad

nami widmo budżetu na przyszły rok. 31 32 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama