Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Wczorajszy dzień nie przyniósł zasadniczych zmian na rynku eurodolara. Od ubiegłego tygodnia ceny konsolidują się tu w zakresie 1.20 - 1.2174 i jak na razie nie pojawił się żaden impuls, który miałby szanse doprowadzić do wybicia poza ten zakres. Cały czas jednak podkreślam, że konsolidacja w tym zakresie, w odniesieniu do długości poprzedzającego ją wzrostu cen, nadal sprzyja tu stronie

Publikacja: 18.01.2006 06:18

popytowej, bowiem korekta jak na razie zdołała skorygować falę aprecjacji euro z pierwszego tygodnia stycznia jedynie do okolic 38,2%, a taka sytuacja świadczy o nadal utrzymującej się presji popytowej. Można obecnie zakładać, że dopiero wybicie się z obecnego horyzontu dołem miałoby szansę przełożyć się na zapoczątkowanie nieco głębszej korekty. Póki co, posiadacze dolara w krótkim terminie nadal nie mają się najlepiej.

USD/JPY

Nieco inaczej wygląda ta kwestia na dolarjenie. Tutaj amerykańska waluta już wyraźnie od paru dni drożenie, choć bardziej dopatrywałbym się tego w kondycji japońskiej waluty (co zaraz zobaczymy także po taniejącym jenie do euro), aniżeli jakieś specjalnej sile dolara. Przypomnę, że korekta zapoczątkowana została poprzez wybicie się cen ze spadkowego kanału górą na początku tygodnia. Sygnał ten doczekał się chwilę później również potwierdzenia w postaci ukształtowania ruchu powrotnego. Obecnie bykom udało się podejść pod okolice 115.80, gdzie pojawił się kolejny problem, czyli miesięczna linia trendu spadkowego. Problem jak na razie dość poważny, bowiem od wczoraj trwa pod tym poziomem konsolidacja. Jej dolne ograniczenie znajduje się na 115.40 i można zakładać, że wybicie cen pod ten poziom sygnalizowałoby, że byki w pierwszym podejściu dały sobie spokój i nie uda się oporu sforsować z marszu. Sytuacja nieco się zmieni, jeśli ta krótka konsolidacja będzie tylko pretekstem do schłodzenia krótkoterminowych wskaźników i po chwili odpoczynku byki skutecznie wydostaną się nad rejon 115.80. Wówczas będzie to już kolejny argument za pogarszającą się sytuacją posiadaczy krótkich pozycji na tej parze.

EUR/JPY

Warto zwrócić uwagę, że niemal dokładnie analogiczna linia trendu spadkowego została wczoraj po południu wyraźnie przełamana na eurojenie i to również po konsolidacji pod jej poziomem. Może to zatem stanowić impuls także dla dolarjena. W przypadku eurojena sytuacja już nieco się komplikuje, bowiem wspomniana linia trendu oparta była o głowę i prawe ramię formacji RGR, natomiast jej przełamanie sygnalizowałoby w tym układzie możliwość załamania całej formacji i w konsekwencji sporego osłabienia jena. Jak na razie najbliższym, dość ważnym oporem będzie poziom styczniowego wierzchołka, który zlokalizowany jest przy cenie 140.87. Można zakładać, że ostatecznie do tego poziomu niedźwiedzie mogą jeszcze mieć jakieś nadzieje, że RGR (choć i tak już nieco dyskusyjna) zostanie ukształtowana. Przebicie szczytu prawego ramienia przekładałoby się w tym układzie na skierowanie cen przynajmniej do poziomu głowy formacji, czyli w tym przypadku grudniowych maksimów na 143.61.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Funt względem amerykańskiej waluty od paru dni zachowuje się mniej więcej tak, jak eurodolar. Od zeszłego tygodnia również mamy tu konsolidację, aczkolwiek ma ona lekko wzrostowy przebieg, co z kolei sugeruje jeszcze większą presję strony popytowej. Obecnie głównym problemem posiadaczy długich pozycji jest średnioterminowa linia trendu spadkowego na 1.78. Można zakładać, że jej przełamanie przełoży się na wyznaczenie kolejnej fali przeceny dolara na tej parze. Posiadacze krótkich pozycji w amerykańskiej walucie mają zatem w dalszym ciągu przewagę, natomiast sygnałem jej wytracania byłoby wybicie się z ostatniej konsolidacji dołem, czyli obecnie pod zakres ok. 1.7519/60. Do tego miejsca to nadal popyt kontroluje sytuację.

USD/CHF

W najlepszej kondycji nie są również posiadacze dolara względem amerykańskiej waluty. Tutaj sytuacja pozostaje w zasadzie bez większych zmian, czyli od zeszłego tygodnia tworzymy konsolidację w formie wzrostowego kanału. Biorąc pod uwagę poprzedzającą ją falę spadkową można w tym układzie mówić o budowaniu prospadkowej flagi. Warto również zauważyć, że pojawia się ona na poziomie średnioterminowej linii trendu wzrostowego, co tym samym pod sporym znakiem zapytania stawia jej poziom jako skutecznego oporu. Obecnie dolne ograniczenie kanału to rejon 1.2780. Jego przełamanie winno wywołać już kolejną, silniejszą falę deprecjacji amerykańskiej waluty.

Wczorajsze publikacje makroekonomiczne w zasadzie nie wpłynęły na rynek. Zarówno indeks NY Empire State, dynamika produkcji przemysłowej, jak również wykorzystanie potencjału produkcyjnego były mniej więcej zbieżne z prognozami. Na dzisiaj zaplanowano na rynku amerykańskim publikacje danych o inflacji CPI za grudzień. Prognozuje się wzrost o 0,2% (tak samo w przypadku bazowej). Dane te otrzymamy o 14.30. Pół godziny później zapoznamy się z wartością listopadowych przepływów kapitałów do USA. Obecne szacunki mówią o 70-80mld USD, a więc sporo mniej, niż przy poprzednim odczycie (106,8mld USD). Najważniejszą dziś, ale i również w tym tygodniu, publikacją jest Beżowa Księga, czyli raport o stanie amerykańskiej gospodarki, z którym zapoznamy się o godzinie 20.00. Jak zwykle inwestorzy będą starali się wyłapać wszelkie sugestie mogące mieć wpływ na dalszą politykę monetarną w USA. Jeśli natomiast chodzi o dzisiejsze publikacje spoza rynku amerykańskiego, to od rana zapoznamy się z grudniową produkcją przemysłową w strefie Euro. W południe dowiemy się również, jaki był wynik aukcji obligacji 5. letnich. Ich podaż tym razem wynosi 3mld zł.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama