popytowej, bowiem korekta jak na razie zdołała skorygować falę aprecjacji euro z pierwszego tygodnia stycznia jedynie do okolic 38,2%, a taka sytuacja świadczy o nadal utrzymującej się presji popytowej. Można obecnie zakładać, że dopiero wybicie się z obecnego horyzontu dołem miałoby szansę przełożyć się na zapoczątkowanie nieco głębszej korekty. Póki co, posiadacze dolara w krótkim terminie nadal nie mają się najlepiej.
USD/JPY
Nieco inaczej wygląda ta kwestia na dolarjenie. Tutaj amerykańska waluta już wyraźnie od paru dni drożenie, choć bardziej dopatrywałbym się tego w kondycji japońskiej waluty (co zaraz zobaczymy także po taniejącym jenie do euro), aniżeli jakieś specjalnej sile dolara. Przypomnę, że korekta zapoczątkowana została poprzez wybicie się cen ze spadkowego kanału górą na początku tygodnia. Sygnał ten doczekał się chwilę później również potwierdzenia w postaci ukształtowania ruchu powrotnego. Obecnie bykom udało się podejść pod okolice 115.80, gdzie pojawił się kolejny problem, czyli miesięczna linia trendu spadkowego. Problem jak na razie dość poważny, bowiem od wczoraj trwa pod tym poziomem konsolidacja. Jej dolne ograniczenie znajduje się na 115.40 i można zakładać, że wybicie cen pod ten poziom sygnalizowałoby, że byki w pierwszym podejściu dały sobie spokój i nie uda się oporu sforsować z marszu. Sytuacja nieco się zmieni, jeśli ta krótka konsolidacja będzie tylko pretekstem do schłodzenia krótkoterminowych wskaźników i po chwili odpoczynku byki skutecznie wydostaną się nad rejon 115.80. Wówczas będzie to już kolejny argument za pogarszającą się sytuacją posiadaczy krótkich pozycji na tej parze.
EUR/JPY
Warto zwrócić uwagę, że niemal dokładnie analogiczna linia trendu spadkowego została wczoraj po południu wyraźnie przełamana na eurojenie i to również po konsolidacji pod jej poziomem. Może to zatem stanowić impuls także dla dolarjena. W przypadku eurojena sytuacja już nieco się komplikuje, bowiem wspomniana linia trendu oparta była o głowę i prawe ramię formacji RGR, natomiast jej przełamanie sygnalizowałoby w tym układzie możliwość załamania całej formacji i w konsekwencji sporego osłabienia jena. Jak na razie najbliższym, dość ważnym oporem będzie poziom styczniowego wierzchołka, który zlokalizowany jest przy cenie 140.87. Można zakładać, że ostatecznie do tego poziomu niedźwiedzie mogą jeszcze mieć jakieś nadzieje, że RGR (choć i tak już nieco dyskusyjna) zostanie ukształtowana. Przebicie szczytu prawego ramienia przekładałoby się w tym układzie na skierowanie cen przynajmniej do poziomu głowy formacji, czyli w tym przypadku grudniowych maksimów na 143.61.