Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.01.2006 08:00

Mimo natłoku informacji na wczorajszej sesji, jej przebieg był z góry

ustalony i nastroje na rynku były cały czas zdominowane przez inwestorów

rozczarowanych wynikami Intel i Yahoo. Odpowiednio 11% i 12% spadki tych

spółek przeceniły Nasdaq ponad 1%. Ale to wszystko było już w cenach

europejskich akcji. Tutaj inwestorzy mogli być jedynie zaskoczeni przeceną

Reklama
Reklama

szerokiego rynku i spadkami poniżej 1,5-2,0% na wszystkich indeksach.

Niemożliwe ? Też to słyszałem na początku bessy po pęknięciu bańki

internetowej. Zachowanie rynku sugeruje jednak, że na razie początku bessy

nie widzieliśmy. W hossie charakterystyczne jest, że rynek wyolbrzymia dobre

informacje, a ignoruje te złe. O ignorowaniu wczoraj oczywiście pisać nie

można, ale po skali spadków wyraźnie widać, że nastroje wciąż sprzyjają

Reklama
Reklama

bykom.

Bykom sprzyjała też wczorajsza publikacja Beżowej Księgi. Jak zwykle było to

takie trochę poklepywanie inwestorów po ramieniu. Zarząd Rezerwy Federalnej

powtórzył w raporcie, że presja inflacyjna pozostaje na razie bardzo niska i

to mimo wyraźnego wzrostu kosztów energii. I to właśnie na tych kosztach

skoncentrowało się jedyne narzekanie - narzekają producenci, którzy ze

Reklama
Reklama

względu na konkurencję nie mogą przerzucać wyższych kosztów na konsumentów.

Utrzymywanie się takiej sytuacji byłoby zgubne dla wyników spółek w

kolejnych kwartałach. Warto również zauważyć, że w większości dystryktów

odnotowano wyraźne ochłodzenie koniunktury na rynku nieruchomości.

Dzisiaj właśnie na danych z rynku nieruchomości skoncentruje się uwaga

Reklama
Reklama

amerykańskich inwestorów. O 14:30 poznamy liczbę noworozpoczętych budów i

pozwoleń na budowę w grudniu. Oczekuje się spadków, ale gdyby inwestorzy

dostali sygnały bardzo gwałtownego spadku aktywności na rynku nieruchomości,

to może być to straszakiem na dzisiaj. Niestety na świetne dane rynek nie

zareaguje - taka teraz specyfika tej publikacji.

Reklama
Reklama

Na GPW z kolei inwestorzy wstrzymają oddech o 16:00, gdy poznamy dynamikę

produkcji przemysłowej oraz wskaźniki cen produkcji w grudniu. Oczekuje się

odpowiednio nawet +8,0% i PPI 0,7-0,8%. Te dane miały przesądzić o

styczniowej decyzji RPP. Wydaje się jednak, że inflacja i płace wszystko już

rozstrzygnęły. Obniżka musi być i chyba tylko mocny dwucyfrowy wzrost

Reklama
Reklama

produkcji mógłby tutaj dać jakieś wątpliwości.

Wątpliwości nie ma natomiast co do nastrojów na początek naszej sesji. Te

ustalają teraz posesyjne wyniki spółek, oraz giełdy azjatyckie. Japoński

indeks z reguły nas nie interesuje, ale przy tak ogromnej zmienności jaką

mamy na ostatnich sesjach, cały Euroland odwzorowuje tendencje tam panujące

(wyprzedzając to samo w USA). Wyniki po amerykańskiej sesji były

niejednoznaczne. O szczegółach nie ma co teraz pisać - ważna reakcja - AMD

rósł 10%, ale Apple i Ebay spadały po ok. 5%. Nie było tak wyraźnego

kierunku jak na poprzedniej sesji. Wyraźna byłą za to reakcja Nikkei. Ten

gwałtownie odbił i skończył +2,3%. Wszystkie parkiety europejskie będą to

naśladować. Wracamy do dłuższych wzrostów na GPW ? Przy tak zmiennym rynku

takie twierdzenie byłoby przedwczesne. Najważniejsze w tej ocenie będą

dzisiejsze obroty. Jeśli zobaczymy ich gwałtowny skok przy dzisiejszym

wzroście i jednoczesne pokonanie wtorkowych szczytów, to atak na nowy szczyt

hossy stanie się wysoce prawdopodobny. Jeśli natomiast wysokie otwarcie

wykorzystane zostanie do dystrybucji, to w przyszłym tygodniu trzeba

wypatrywać ruchu nawet w kierunku styczniowych dołków (mniej prawdopodobne).

MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama