produkcji mógłby tutaj dać jakieś wątpliwości.
Wątpliwości nie ma natomiast co do nastrojów na początek naszej sesji. Te
ustalają teraz posesyjne wyniki spółek, oraz giełdy azjatyckie. Japoński
indeks z reguły nas nie interesuje, ale przy tak ogromnej zmienności jaką
mamy na ostatnich sesjach, cały Euroland odwzorowuje tendencje tam panujące
(wyprzedzając to samo w USA). Wyniki po amerykańskiej sesji były
niejednoznaczne. O szczegółach nie ma co teraz pisać - ważna reakcja - AMD
rósł 10%, ale Apple i Ebay spadały po ok. 5%. Nie było tak wyraźnego
kierunku jak na poprzedniej sesji. Wyraźna byłą za to reakcja Nikkei. Ten
gwałtownie odbił i skończył +2,3%. Wszystkie parkiety europejskie będą to
naśladować. Wracamy do dłuższych wzrostów na GPW ? Przy tak zmiennym rynku
takie twierdzenie byłoby przedwczesne. Najważniejsze w tej ocenie będą
dzisiejsze obroty. Jeśli zobaczymy ich gwałtowny skok przy dzisiejszym
wzroście i jednoczesne pokonanie wtorkowych szczytów, to atak na nowy szczyt
hossy stanie się wysoce prawdopodobny. Jeśli natomiast wysokie otwarcie
wykorzystane zostanie do dystrybucji, to w przyszłym tygodniu trzeba
wypatrywać ruchu nawet w kierunku styczniowych dołków (mniej prawdopodobne).
MP