Wnioski pozostają zatem niezmienione, czyli do momentu, w którym kurs przebywa we wspomnianym rejonie, eurodolar jest pod wpływem silnej fali wzrostowej z początku stycznia i tym samym posiadacze długich pozycji mają tu cały czas przewagę (korekta jedynie do 38,2%). Większym prawdopodobieństwem cechuje się zatem wybicie górą i kontynuacja poprzedniej fali wzrostowej.
USD/JPY
Na korzyść dolara obecnie zmienia się krótkoterminowa sytuacja na parze dolarjena. Przypomnę, że ostatnie dni przyniosły tu atak na poziom około miesięcznej linii trendu spadkowego, która zdołała byki zatrzymać. Co jednak istotne, kupujący obecnie po raz kolejny próbują sforsować jej poziom i jak na razie im się to po części udaje. Możemy już mówić o naruszeniu. Opór znajduje się w okolicach 115.50 i trwałe wybicie ponad jego poziom winno się przełożyć na wyznaczenie nieco silniejszej fali wzrostowej, aprecjonującej amerykańską walutę. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się na poziomie ok. 114.90 i jego przełamanie odkładałoby na jakiś czas wariant kontynuacji korekty ostatniej, miesięcznej fali spadkowej.
EUR/JPY
W miarę dobrze zachowuje się również eurojen. Tutaj udało się niedawno przełamać kupującym poziom miesięcznej linii trendu spadkowego (analogicznej do dolarjena), natomiast wczorajsza sesja przyniosła próbę sprowadzenia cen pod jej poziom, która po chwilowym naruszeniu ostatecznie skończyła się fiaskiem. Aktualnie oporem pozostaje wierzchołek ze środy w rejonie 140.00 i jego przełamanie kończyłoby obecny, korekcyjny ruch powrotny. Byłaby wówczas szansa na wyznaczenie kolejnej fali deprecjacji jena w stronę 140.87, czyli wierzchołków z początku miesiąca. Wsparć doszukiwałbym się natomiast w rejonie 138.66/80 i zejście kursu pod ten poziom traktować będzie już można jako próbę kolejnego ataku na 137.50.