Jeśli chodzi o nasz rynek, to wraz z całym Eurolandem musi się to odbić
negatywnie na notowaniach, choć oczywiście należy pamiętać, że w przypadku
kontraktów ujemna baza (w odniesieniu do ostatnich standardów) dyskontuje w
tej chwili już niemal 1% spadek WIG20, więc tutaj bycze straty mogą być
mniejsze. Jedno mnie jednak trochę "przeraża" przed tą sesją - niemal
wszyscy inwestorzy z którymi rozmawiałem po piątkowej sesji w USA scenariusz
na dzisiaj widzą tylko jeden - niskie otwarcie, chwila konsolidacji i
skończymy mocnym wzrostem oczekując odbicia w USA. Tak samo jak nikt nie
oczekiwał, że ropa i wyniki spółek już teraz zaczną w USA być impulsem do
spadków, a w efekcie rozczarowanie mocno przeceniło rynek, tak samo mam
spore obawy, czy powszechne przekonanie o konieczności "gry pod odreagowanie
w USA" nie zakończy się mocną wyprzedażą.
Jeśli chodzi o BPH, to zaproponowana bardzo niska cena w wezwaniu wskazuje,
że jest to raczej jedynie formalny zabieg wynikający z zapisów prawa.
Ewentualnie można to odbierać jako chęć zatrzymania wzrostu kursu banku.
Dzisiaj już emocji wokół banków tylu nie będzie i na ostrzejsze starcie
Unicredito z polskim rządem musimy jeszcze poczekać. MP