Otóż po ostatnim wybiciu nad poziom 1.2174 z dwutygodniowej konsolidacji pojawiły się nadzieje, że ma ono szansę przełożyć się na wyznaczenie jakiegoś trwalszego trendu deprecjacji dolara. Jak wiadomo kurs powrócił w zakres niedawnej konsolidacji, ale nie zdołał się z niej wybić dołem, czyli pod rejon 1.20. Wczoraj została podjęta próba ponownego osłabienia dolara, ale docelowo zakończyła się fiaskiem i byki zdołały jedynie skorygować połowę wcześniejszego spadku z okolic 1.2320. Nadal zatem czekamy na jakiś wyraźniejszy impuls, bowiem z jednej strony pozytywne może być utrzymywanie poziomu 1.20, ale z drugiej rzuca się w oczy problem szybkiego powrotu do wzrostu i w rezultacie ponownie tkwimy w zakresie konsolidacji z połowy stycznia.
USD/JPY
Osłabienie dolara widoczne jest względem jena. Tutaj jednak sytuacja w krótkim terminie jest już nieco bardziej klarowna. Od kilku dni popyt dość dobrze sobie radzi. Jak na razie najbliższym wsparciem są okolice 116.60, ale nie zostało ono jeszcze bezpośrednio zagrożone. Nieco ważniejszym będzie również 115.87/90. Krótkoterminowo przewagę mają zatem w dalszym ciągu posiadacze amerykańskiej waluty. Obecnie najbliższym oporem są okolic wierzchołków z końcówki roku, czyli 118.15. Można zakładać, że jeśli udałoby się kupującym ten rejon trwale sforsować, to można by tu mówić o możliwości realnej próby powrotu do średnioterminowego trendu wzrostowego, czyli w kierunku 121.39, gdzie znajduje się dotychczasowe jego maksimum, z którego zaczęliśmy na początku grudnia korektę.
EUR/JPY
Przewaga popytu nadal widoczna jest na parze eurojena. Po chwilowym spowolnieniu trendu wzrostowego w ostatnich dniach mamy teraz ponownie nowe maksima i jego dalsze przyspieszenie. Byki cały czas utrzymują na tej parze przewagę i wydaje się, że docelowo zmierzamy przynajmniej do przetestowania poziomu maksimów z połowy grudnia, które wyznaczone zostały przy cenie 143.16. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się przy cenie ok. 141.68. W przypadku, gdyby z obecnych poziomów rynek się tam skierował, można by mówić w krótkim terminie również o formacji wzrostowego kanału. Wybicie się z niego dołem, czyli pod w/w poziom sugerowałoby możliwość zapoczątkowania jakieś korekty ostatniej fali wzrostowej.