Reklama

Komentarz poranny IDMSA

Z dniem 1 lutego b.r. działalność Palladia Capital Markets. kontynuowana jest w ramach Internetowego Domu Maklerskiego S.A. Codzienny Puls Rynku 2 lutego 2006 r. , godz. 9:55 Złoty traci, inwestorzy obawiają się paktu stabilizacyjnego Rynek krajowy: Wtorek nie przyniósł nieznaczne, ale jednak osłabienie złotego, które wyraźniej było kontynuowane dzisiaj rano. O godz. 9:50 za jedno euro płacono 3,83 zł, a za dolara

Publikacja: 02.02.2006 09:19

3,1780 zł. Tym samym widać, że inwestorzy nie są zbyt chętni do angażowania się w naszą walutę. Dlaczego tak się dzieje? Optymista zwróciłby uwagę na wczorajszy przetarg obligacji 2-letnich o wartości 2 mld zł, który był dosyć udany. Zgłoszony popyt wyniósł 5,7 mld zł, a średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 4,34 proc. Nieco gorzej było już jednak na przetargu uzupełniającym, gdzie udało się sprzedać papiery tylko za 300 mln zł, wobec 400 mln zł oferty. To wynik obaw rynku co do paktu stabilizacyjnego, który na dniach może zostać zawarty przez PiS z Samoobroną i LPR. Wydaje się, że rynek wpadł w zastawioną przez siebie pułapkę. Lepszym rozwiązaniem byłyby wcześniejsze wybory, a tak pojawia się spore ryzyko co do trwałości takiego porozumienia (chociaż według założeń ma trwać aż rok), a także co do wzrostu wpływów populistycznych. Przedstawiciele PIS nie wydają się być zażenowani postulatami Samoobrony, która usilnie dąży do zmiany ustawy o Narodowym Banku Polskim i zmianach w Radzie Polityki Pieniężnej. Warto wspomnieć zeszłotygodniową wypowiedź premiera Kazimierza Marcinkiewicza w której przyznał on, że RPP powinna zostać zlikwidowana. Tymczasem każda próba zamachu na niezależność banku centralnego wiąże się ze wzrostem nerwowości wśród zagranicznych inwestorów, którzy dodatkowo są zaniepokojeni kształtowaniem się sytuacji na Węgrzech, a także faktem możliwych zmian politycznych w regionie związanych z zaplanowanymi na ten rok wyborami parlamentarnymi (na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji). Czy tym samym twierdzenie, iż dalsze obniżki stóp procentowych mogą być ograniczone, które wczoraj się pojawiło, może okazać się słuszne? Wszak jak podał NBP w projekcji inflacyjnej wskaźnik cen wróci do celu na poziomie 2,5 proc. r/r dopiero w 2008 r., a zdaniem przedstawiciela resortu finansów wskaźnik inflacji w styczniu wyniesie 0,9 proc. r/r, a w ciągu najbliższych trzech miesięcy pozostanie w paśmie 0,9-1,0 proc. r/r. Tyle, że na decyzje RPP istotny wpływ na także zachowanie się złotego, a tutaj optymizm co do siły naszej waluty w 2006 r. zaczyna zanikać...

Dzisiaj wpływ na zachowanie się złotego będą miały wspomniane wcześniej informacje z polityki (które mogą mu zaszkodzić), a także zachowanie się euro wobec dolara na rynkach światowych (które z kolei może mu nieco pomóc). Analiza techniczna sugeruje tym samym, iż EUR/PLN może podjąć próbę przełamania poziomu 3,8350 od góry. Z kolei w przypadku USD/PLN może dojść do testowania okolic 3,19. Zmniejszają się szanse na wystąpienie ostatniej fali aprecjacyjnej złotego w cyklu od 2004 r., o której wspominałem w ostatnich komentarzach, a raczej można spodziewać się początku deprecjacji naszej waluty, która może trwać aż do końca roku. Z racji możliwości prowadzenia nieco innej, niż zakładano polityki przez FED w tym roku (ryzyko dalszych podwyżek stóp procentowych) zainteresowanie rynkami emerging markets będzie spadać w najbliższych tygodniach.

Rynek międzynarodowy:

Wczorajsza sesja na rynku EUR/USD przebiegała pod znakiem spadków. Notowania eurodolara zniżkowały z 1,2150 do 1,2075. Spadek ten został dzisiaj rano pogłębiony do poziomu 1,2035. Później nastąpiło odreagowanie i tak o godz. 9:50 za jedno euro płacono już 1,2047 dolara.

Umocnienie się dolara to głównie echa wtorkowego komunikatu FED, który nie zasygnalizował wyraźnie końca cyklu podwyżek stóp procentowych. Znalazła się nawet sugestia, iż stopy będą nadal podwyższane jeżeli pojawi sie taka konieczność. To powoduje, że inwestorzy będą uważnie przyglądać się teraz danym makroekonomicznym z amerykańskiej gospodarki. Tymczasem te okazują się jednak nieco gorsze od oczekiwań. Wtorkowy słaby odczyt indeksu Chicago PMI okazał się dobrym sygnałem, co do wczorajszego odczytu wskaźnika ISM dla przemysłu w styczniu. Jego odczyt wyniósł 54,8 pkt. wobec oczekiwanych 55,8 pkt. i 55,6 pkt. odnotowanych w grudniu. Nieznacznie lepszy był natomiast subindeks cen płaconych, który wyniósł 65 pkt. wobec oczekiwanych 64 pkt. Podobnie było z wydatkami na cele budowlane, które wzrosły w grudniu o 1 proc. m/m względem grudnia. Dlaczego zatem dolar dalej się umacniał? Odpowiedzi należy szukać w "ślepej wierze" rynku w jutrzejsze dane o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. Analitycy zaczynają już prześcigać się w prognozach i pojawiają się nawet głosy, że figura może wynieść powyżej 300 tys. wobec 108 tys. w grudniu. Jak jednak pokazuje historia, zbytni optymizm jest albo już w cenach, albo jest przesadzony. Tym samym nie można wykluczyć, że jutro będziemy świadkami wyraźnego osłabienia się dolara.

Reklama
Reklama

Niewykluczone jednak, że do tego może dojść już dzisiaj, jeżeli na konferencji prasowej po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego o godz. 14:30, jego prezes Jean-Claude Trichet zasugeruje szybsze zaostrzanie polityki pieniężnej w strefie euro. Obecnie na rynku dużo mówi się o kolejnej podwyżce stóp procentowych w strefie euro. Pewnym cieniem na tych spekulacjach mogą położyć się wczorajsze dane makro. Mowa tutaj zwłaszcza o nieznacznym spadku odczytu indeksu PMI dla sektora przemysłu - z 53,6 pkt. do 53,5 pkt. i wzroście stopy bezrobocia w grudniu z 8,4 proc. z 8,3 proc. Oczywiście nie są one aż tak ważne w ogólnym obrazie, ale przedstawiciele ECB zwracali nieraz uwagę na to, iż będą uważnie przyglądać się temu co dzieje się w gospodarce, tak aby swoimi decyzjami nie zaszkodzić zbytnio wzrostowi gospodarczemu.

Analiza techniczna sugeruje, iż dosyć silne wsparcie dla EUR/USD wyznaczane jest w przedziale 1,2035-40. To powoduje, iż jeszcze dzisiaj możemy powrócić w rejon 1,2090, a jutro przetestować okolice 1,2150-60.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama