Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Wczorajszy dzień nie przyniósł jakiś poważniejszych rozstrzygnięć na parze eurodolara. Od rana nadal wypełniana była formacja trójkąta i w godzinach popołudniowych doszło do wyjścia z niej cen dołem, czyli pod 1.1950. Jak się jednak okazało, presja podaży była już dość stonowana i skończyło się jedynie na około 30 pipsach spadku, po czym byki przejęły inicjatywę i obecnie udało się powrócić pod okolice 1.20.

Publikacja: 09.02.2006 06:51

Pamiętajmy również, że w rejonie 1.1900/30 znajduje się długoterminowa linia szyi 2-letniej RGR, nad którą niedawno byki powróciły. Można więc teraz przypuszczać, że jej poziom będzie działał jako wsparcie, czego próbkę mieliśmy wczoraj. Jeśli chodzi o krótki termin, to tutaj nadal przewaga leży po stronie podaży, natomiast pierwszym zwiastunem jej wyczerpywania byłoby przekroczenie przez kupujących poziom 1.20. Wyjście powyżej tej bariery otwierałoby w tym układzie drogę do zapoczątkowania jakieś większej korekty ostatniego spadku, zapoczątkowanego pod koniec stycznia.

USD/JPY

Umocnienie dolara widoczne było również na parze względem jena. Kurs utworzył tu dość rzadko spotykaną formację potrójnego dna z linią szyi przy 118.15 i wyjście nad jej poziom przełożyło się na wyznaczenie nieco silniejszej fali wzrostowej. Obecnie jednak nadal problemem jest rejon ostatnich maksimów, czyli 119.40 i można zakładać, że dopiero wyraźne wyjście powyżej tej bariery miałoby szanse wciągnąć do gry nieco kolejnych kupujących, z nadzieją na test rejony 121.50. Patrząc jednak na głębokość ostatniej korekty trzeba obiektywnie zauważyć, że byki są na jak najlepszej drodze do dalszych sukcesów, bowiem korekta nie zdołała poważniej zagrozić ich pozycjom, a to sugeruje, że aktualny potencjał wzrostowy nadal jest silny. Najbliższym wsparciem jest teraz poziom 117.55 i zejście poniżej tej bariery winno się przełożyć na spadek cen do poziomu 116.68.

EUR/JPY

Siła rynku widoczna jest doskonale również na eurojenie. Przypomnę, że mieliśmy tu do czynienia z dość dynamiczną przeceną na początku tygodnia, która wyhamowana została na poziomie 141.00. Proszę jednak zauważyć, że jest to również poziom 38,2% zniesienia poprzedniej fali wzrostowej, zainicjowanej w połowie stycznia. Taki układ (głębokość korekty) jest bardzo sprzyjający stronie popytowej, bowiem świadczy o sile rynku. Wczoraj udało się już zresztą wybić górą z niewielkiej konsolidacji, jaka została utworzona w rejonie 141.00 - 141.50 i od tej pory kurs pnie się już coraz wyżej. Może to zatem sugerować, że będziemy niebawem świadkami podjęcia prób powrotu do trendu głównego, czyli przyjdzie nam się zmierzyć z poziomem ostatnich szczytów przy 143.39, z perspektywą wyjścia na nowe włącznie. Istotnym wsparciem pozostaje teraz 141.00 i zejście poniżej tej popytowej bariery dość wyraźnie oddalałoby bycze perspektywy w krótkim terminie.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Na parze funta względem dolara, podobnie jak na eurodolarze, również pojawiły się już pewne symptomy przynajmniej chwilowego wyczerpywania podaży. Tutaj kurs na przestrzeni ostatnich dni utworzył formację klina zniżkującego, który w trendach spadkowych bardzo często zapowiada wybicie górą i przynajmniej zapoczątkowanie jakieś niewielkiej korekty. Z podobną sytuacją mamy również tutaj do czynienia. Kurs wybił się z formacji górą (ponad 1.7415) i obecnie powinniśmy być teoretycznie świadkami osłabienia dolara przynajmniej do poziomu podstawy formacji, czyli 1.7515. Wyjście wyżej kazałoby się spodziewać pogłębienia korekty ostatniego spadku w stronę 1.76. O zanegowaniu tych pozytywnych dla posiadaczy długich pozycji symptomów można będzie mówić po przebiciu ostatnich minimów, czyli poziomu 1.7380.

USD/CHF

Chwilowe niezdecydowanie widoczne jest obecnie na dolarze względem franka szwajcarskiego. Przypomnę, że umocnienie dolara z przełomu tygodnia doprowadziło do udanego powrotu nad poziom przełamanej wcześniej, średnioterminowej linii trendu wzrostowego. Od tej pory kurs utrzymuje się co prawda nad jej poziomem, co daje tu bykom przewagę, ale jednocześnie warto również zauważyć, że ten pozytywny sygnał nie doczekał się jak na razie swojej kontynuacji, a podaż już dwukrotnie w międzyczasie testowała od góry poziom wspomnianej linii trendu. Obecnie zlokalizowana jest ona przy cenie 1.2950 i można zakładać, że jeśli udałoby się sprzedającym doprowadzić ponownie do zejścia pod jej poziom, to mógłby być to impuls do dalszego osłabienia dolara. Kolejnego wsparcia doszukiwać należałoby się przy cenie 1.2914. Jak na razie posiadacze dolara starają się tu jeszcze utrzymać na powierzchni, ale otwartym pozostaje pytanie, jak długo im się to uda.

Na dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych zaplanowano publikacje od rana grudniowego bilnsu handlowego w Wielkiej Brytanii. O godzinie 13.00 zapoznamy się także z decyzją BoE w sprawie poziomu stóp procentowych. Ta według szacunków ma pozostać na niezmienionym poziomie, czyli 4,5%. Jeśli chodzi o dane z USA, to po południu o 14.30 dostaniemy tradycyjnie już cotygodniową ilość nowych wniosków od bezrobotnych. Prognozuje się je tym razem na poziomie 285k. O 16.00 podana zostanie jeszcze grudniowa zmiana poziomu zapasów w hurtowniach, którą szacuje się na 0,4%. Dzisiejsze dane, przy założeniu, że nie będą znacznie odbiegały od prognoz, nie powinny mieć większego wpływu na rynek.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama