Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 10.02.2006 07:53

W środę mieliśmy w USA dość silne odreagowanie po 4 dniach spadków. Wczoraj

przez pierwszą część sesji wzrosty były kontynuowane. Dalsze zachowanie

indeksów potwierdziło jednak, że ten ruch nie był początkiem powrotu do

wzrostów, a jedynie odbiciem po przecenie. Cała druga część sesji to

systematyczne osuwanie i tylko czasu zabrakło, by także Dow Jones zszedł na

Reklama
Reklama

minusy.

Oczywiście giełdowe serwisy "dopasowują" informacje do rynkowych wahań, ale

jeśli patrzeć na ostatnie sesje, to rynkiem na obecnym etapie rządzi

psychologia/emocje, a nie informacje spływające na rynek. Wyniki spółek

nikogo już nie wzruszają, a na pewno nie wpływają tak silnie na szeroki

rynek. Od danych makro w tym tygodniu można powiedzieć, że mamy przerwę (za

Reklama
Reklama

to w przyszłym tyg. od wtorku codziennie ważne dane). Rynek jest w tej

chwili trochę w zawieszeniu i szuka kierunku czekając na kolejne

poważniejsze impulsy.

Część inwestorów za taki impuls odbierała wypowiedź jednego z członków FED -

Michael Moskow - który obawia się, że choć inflacja na razie pozostaje pod

kontrolą, to istnieje ryzyko, że m.in wyższe ceny energii przełożą się na

Reklama
Reklama

jej wzrost. Całe wystąpienie przyczyniło się do tego, że rynek zaczął

wyceniać większe prawdopodobieństwo marcowowej podwyżki stóp. Fed Fund

Futures wyceniały ją po wczorajszym wystąpieniu na aż 88%. Co ciekawe,

Micheal Moskow nie ma prawa głosu (rotacja) na posiedzeniach FOMC w 2006

roku. No tak, ale Greenspan też już nie jest szefem Fed, a niejednokrotnie

Reklama
Reklama

jeszcze zobaczymy gwałtowny ruch rynku po jego wypowiedziach.

Na surowcach spokojnie i to wczoraj temat bez większego znaczenia. Warto z

kolei wspomnieć o spadku rentowności obligacji, bo na ostatnich dwóch

sesjach pojawiły się z tej strony zagrożenia dla rynków wschodzących.

Wczorajszy bardzo udany (udana aukcja) powrót 30 letnich obligacji wzmocnił

Reklama
Reklama

cały rynek.

Wszystko to są informacje mniejsze kalibru i zagubiony Euroland zapewne

znowu skoncentruje się nie na USA, ale na spadkach w Japonii, które w

ostatnich tygodniach często stały się wyznacznikiem w interpretacji

amerykańskich notowań. Nikkei spadł -1,1% w obawie przed podwyżkami stóp

Reklama
Reklama

zarówno w USA, jak i Japonii. Jeśli ktoś nadmiernie się tym martwi, to

przypomnę jednocześnie, że indeks jest tylko 3% od szczytów hossy. Kontrakty

w USA, mimo słabych prognoz Oracle po sesji (-1,6%) są na plusach NQ +3,5 SP

+1 pkt. Na plusach nie zacznie raczej GPW. Nie jest to wynik wydarzeń na

światowych rynkach, ale wczorajszej słabej końcówki notowań. Po środowej

sesji pojawiły się nadzieje (wyrażane także bazą), że wyjdziemy z tej

lutowej "konsolidacji" górą, niezależnie od stylu tego ruchu (koszyki).

Wczorajsze zachowanie znowu sprawia, że nastroje na rynku będą dziś

neutralne. Po niewielkich minusach na otwarciu może się skończyć wejściem w

konsolidację na cały dzień. Będzie temu sprzyjać zarówno piątek, jak i fakt

braku dzisiaj jakichkolwiek ważnych informacji/wydarzeń w giełdowym

kalendarzu. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama