Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień stał pod znakiem umocnienia dolara na rynku międzynarodowym. Dobrze zachowały się również amerykańskie rynki akcji, gdzie sesja zakończyła się w bardzo pozytywnych nastrojach. Głównych przyczyn doszukiwać można się w zdecydowanie lepszych od prognoz danych makroekonomicznych. Sprzedaż detaliczna wzrosła w USA w styczniu o 2,3%, podczas gdy spodziewano się, że będzie to 0,8%.

Publikacja: 15.02.2006 07:08

Również bez uwzględniania sprzedaży samochodów dane były niezłe (2,2% względem 0,8% prognoz). Wyższe okazały się także zapasy w firmach, które wzrosły o 0,7%. Analitycy spodziewali się ich wzrostu o 0,3%. Z danych spoza USA zapoznaliśmy się również z informacjami o dynamice PKB w Strefie Euro za IV kwartał. Tutaj niespodzianki nie było i dane okazały się zgodne z oczekiwaniami, czyli 1,7%. Nieco ciekawiej wyglądały za to dane z Wielkiej Brytanii. Tam podano inflację w cenach producentów (PPI) za styczeń. Spodziewano się jej spadku o 0,4%, podczas gdy faktycznie doszło do jej wzrostu o 1,9%. Co ciekawe, nie wpłynęło to za bardzo na zachowanie funta, który po takich informacjach powinien wyraźnie zyskać (zwiększa się presja na wzrost stóp procentowych, aby utrzymać inflację w ryzach).

Na dzisiaj głównym wydarzeniem, na które czekają rynki, będzie wystąpienie nowego szefa FED, Bena Bernanke. Będzie on przemawiał o godzinie 16.00, zatem warto mieć na uwadze, że na rynku może dojść do gwałtownych zmian. Inwestorzy będą się wsłuchiwali przede wszystkim w to, co powie na temat planów prowadzonej przez siebie polityki monetarnej, czyli czy będzie skłonny do dalszego podnoszenia stóp procentowych (powinno to pomóc dolarowi). Oprócz tych informacji, zapoznamy się wcześniej także z danymi dotyczącymi indeksu NY Empire State w lutym. Podane zostaną również dane o przepływach kapitałów do USA (tutaj szacuje się, że w grudniu przepłynęło do USA 82,3mld USD). Zapoznamy się dziś jeszcze z dynamiką produkcji przemysłowej w styczniu (prognozuje się jej wzrost o 0,2%) oraz wykorzystaniem potencjału produkcyjnego (prog. 80,8%). Na koniec tradycyjnie zapoznamy się z tygodniowymi danymi dotyczącymi zmian zapasów paliw. Oprócz danych z rynku amerykańskiego, czekają nas dziś także publikacje na krajowym rynku. Podana zostanie dziś inflacja CPI za styczeń (szacuje się ją na poziomie 0,9% - tutaj radzę zwrócić uwagę na te dane, bowiem będzie to już za pewne argument brany pod uwagę przez członków RPP na kolejnym posiedzeniu) oraz przeciętne wynagrodzenie oraz zatrudnienie. Oprócz tych danych odbędzie się dziś również przetarg na obligacje 5.letnie.

EUR/USD

Na parze eurodolara nie działo się wczoraj zbyt dużo. W zasadzie mieliśmy jedynie do czynienia z krótkoterminowym impulsem umacniającym amerykańską walutę (dane). Nie zmienia to i tak obrazu rynku w horyzoncie ostatnich trzech tygodni, który nadal pozostaje dla dolara pozytywny. Obecnie udało się podaży sprowadzić kurs pod poziom 1.1924, który jest obecnie najbliższym oporem. Ostatnią, podwyższoną zmienność możemy również zawdzięczać pojawieniu się tu czegoś na kształt trójkąta rozszerzającego. Formacja ta nie ma jednak jakiś wartości prognostycznych, a informuje jedynie o wzroście zmienności na rynku. Wsparciem w krótkim terminie jest teraz cena 1.1860 i w zasadzie można powiedzieć, że obecnie jest otwarta droga do umocnienia dolara w stronę 1.1776, czyli do okolic dołków z początku roku, skąd ostatnia, styczniowa fala wzrostowa została zapoczątkowana. Możliwość skierowania się w tę stronę sugeruje również przełamanie okolice 1.1985, gdzie zlokalizowane było ostatnie, 61,8% zniesienie niedawnych wzrostów. Póki co, obraz rynku pozostaje nadal negatywny, natomiast zmienić to mogłoby wybicie ponad poziom 1.2025.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Ostatnią korektę stara się wyhamowywać para dolarjena. Tutaj nie udało się jak na razie ustanowić kolejnych dołków, ale również byki nie są jeszcze na tyle silne, aby wyjść ponad poziom najbliższego oporu, czyli poniedziałkowego wierzchołka, który wyznaczony został przy cenie 118.27. Można więc zakładać, że przynajmniej jego przekroczenie winno zaowocować podjęciem przez kupujących prób zakończenia ostatniej korekty. Jak na razie posiadacze dolara zdają się tu nadal kontrolować sytuację, bowiem korekta zatrzymała się przy 38,2% zniesieniu poprzedniej fali wzrostowej, zapoczątkowanej w styczniu. Póki co, popyt nadal trzyma więc rękę na pulsie. Dopiero spadek pod zakres 116.68/90 byłby negatywnym czynnikiem, który można by odczytać jako zapowiedź dalszej przeceny amerykańskiej waluty.

EUR/JPY

Widmo kontynuacji dalszej przeceny w krótkim terminie zdają się mieć chwilowo za sobą inwestorzy z rynku eurojena. Tutaj spadek był co prawda zdecydowanie głębszy, niż miało to miejsce chociażby na parze dolarjena. Rynek zatrzymał się wczoraj w rejonie 139.50, czyli w rejonie ostatniego, 61,8% zniesienia poprzedniej fali wzrostowej. Korektę można więc uznać za głęboką, ale skala spadku nie zaprzepaściła jeszcze do końca szans popytu. Bykom będzie się po prostu teraz trudniej podnieść. Wyraźne poprawienie wczorajszych dołków przełożyć się powinno już na skorygowanie całej, poprzedniej fali wzrostowej, czyli na spadek wartości euro w stronę 137.00. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego poziomu o charakterze podażowym spodziewałbym się przy cenie 140.91.

GBP/USD

Wczorajsze osłabienie funta względem dolara doprowadziło do przetestowania poziomu około 2,5 - miesięcznej linii trendu wzrostowego. Jak na razie, jej poziom okazał się skutecznym wsparciem, bowiem zdołała ona doprowadzić do wyraźnego odbicia cen. Warto jednak zauważyć, że krótkoterminowa sytuacja posiadaczy długich pozycji uległa dalszemu pogorszeniu za sprawą wybicia się pod poziom dołków z ostatnich dni, czyli okolic 1.7375/80. Obecnie ten zakres będzie krótkoterminowym oporem. Wyjście powyżej tej bariery mogłoby bykom nieco pomóc. Wsparciem jest oczywiście wybroniona wczoraj linia trendu, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 1.7280 i zejście pod jej poziom winno się już przełożyć na kontynuację deprecjacji brytyjskiej waluty w stronę przynajmniej okolic 1.7140, czyli poziomu, skąd styczniowa fala wzrostowa została zapoczątkowana.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Wczorajsze zmiany nie miały za to większego wpływu na parę dolara do franka szwajcarskiego. Tutaj udało się bykom na początku tygodnia wydostać nad poziom ok. 1.3050, który obecnie pełni charakter wsparcia. Przypomnę, że docelowo spodziewać się można ataku na rejon 1.32, co wynikałoby chociażby z przełamania ostatniego zniesienia (61,8%) przy 1.2950 niedawnej, styczniowej fali spadkowej. Oprócz wspomnianego 1.3050, niżej wsparciem jest w zasadzie cały rejon zeszłotygodniowej konsolidacji w zakresie 1.2950 - 1.3040. Póki co, rynek ma zatem jeszcze pewien bufor bezpieczeństwa. Dopiero zejście pod te poziomu miałoby szansę wyraźniej pogorszyć sytuację posiadaczy amerykańskiej waluty.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama