Ostatni ter miał miejsce krótko po rozpoczęciu kasowego, ale indeks po niezłym początku zaczął mocniej słabnąć pociągając za sobą kontrakty. W okolicach 2774 pkt. popyt starał się doprowadzić do odreagowania, jednak skończyło się jedynie na niewielkiej stabilizacji i po kilkudziesięciu minutach rynek powrócił do spadków. Jeszcze przed południem przecena dotarła w pobliże poprzedniego zamknięcia, ale wyraźniejsze odbicie na kasowym dało impuls dla obrony wsparcia i odrabiania strat. Po godzinnej wyraźnej zwyżce nastąpiło wyhamowanie w okolicach 2790 pkt. i kurs, podobnie jak WIG20, zaczął słabnąć. O ile rynek kasowy pozostawał w konsolidacji to kontrakty powoli, ale konsekwentnie osuwały się niżej. Taki stan utrzymywał się prawie do końca dnia, ale dzięki lekkiemu odbiciu w końcówce udało się odrobić część strat.

Sesja nie zmienia zasadniczo sytuacji. Lekko pozytywną wymowę ma skuteczna obrona wsparć w strefie 2745-2757 pkt. Oprócz tego popyt nie dopuścił także do bezpośredniego testu linii szyi potencjalnej formacji głowy i ramion. Te przesłanki zmniejszają więc groźbę pojawienia się w najbliższych dniach mocniejszych sygnałów sprzedaży, ale nie są wystarczającą zapowiedzią większej poprawy. Od początku lutego kurs tkwi w konsolidacji i dopiero jednoznaczne przełamanie, któregoś z ograniczeń może pokazać kierunek ruchu. Oporem jest strefa 2850-2870 pkt., choć tuż powyżej, bo na 2877 pkt. znajduje się połowa czarnej świecy z końca stycznia i w tym układzie dopiero jej sforsowanie należałoby uznać za wybicie górą. Wsparcie tworzy natomiast przedział 2740-2745 pkt. Po jego obronie możliwy jest wprawdzie ruch w pobliże górnego ograniczenia, ale jego przełamanie będzie trudne. Sugeruje to między innymi zachowanie niektórych wskaźników potwierdzające słabnięcie rynku. Stochastic wszedł do strefy wyprzedania, TRIX przełamał linię neutralną, a MACD powinien testować ją już dziś. W tym układzie można więc oczekiwać dalszej stabilizacji w najbliższych kilku dniach.