Spodziewano się 82,3mld USD, podczas gdy faktycznie napłynęło jedynie 56,6ml USD. Gorsza od prognoz okazała się również styczniowa dynamika produkcji przemysłowej, która miała wzrosnąć o 0,2%, a okazało się, że o tyle samo spadła. Na koniec dnia inwestorzy czekali na długo już zapowiadane wystąpienie nowego szefa FED, Bena Bernanke. Wygląda na to, że polityka Alana Greenspana będzie kontynuowana. Generalnie wnioski są takie, że gospodarka rozwija się bardzo dobrze i nawet dalsze podwyżki stóp procentowych (mające przeciwdziałać inflacji) nie powinny jej zaszkodzić. Rynki akcji ostatecznie kontynuowały wzrost, a dolar się umocnił. Zapowiadało się zatem bardzo nerwowo i po wczorajszej mieszance, ale i przede wszystkim wadze danych makro, można było oczekiwać, że na rynku pojawi się jakiś bardziej wyraźny ruch. Ostatecznie skończyło się na szybkich zmianach, które w zasadzie nie mają większego wpływu na ocenę sytuacji, w tym również tej technicznej.
Na dzisiaj zaplanowano również sporo publikacji z rynku amerykańskiego. Na początek dostaniemy garść informacji z rynku nieruchomości, czyli zmiana ilości zezwoleń na budowy domów w styczniu (prog. -0,5%) oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane (prog. +4,7%). Oprócz tego opublikowane zostaną także informacje o poziomie cen w imporcie i eksporcie (dane te raczej nie mają większego wpływu na rynek). Jak zwykle (czwartek) dowiemy się jaka była ilość nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Na ten tydzień szacuje się, że będzie to 285k. Na koniec dnia mamy jeszcze zaplanowaną publikację indeksu Philadelphia FED za luty. Spodziewany jest odczyt na poziomie 10pkt.
EUR/USD
Sytuacja techniczna tej pary pozostaje w zasadzie bez zmian. Wczorajsze wahania nie zmieniły sytuacji technicznej. Wyjście nad poziom 1.1925 można co prawda było odczytać jako zapowiedź pojawienia się jakieś korekty ostatniego spadku (rynek dotarł do 1.1950), ale z racji tego, że był to jedynie krótkotrwały impuls wywołany danymi makro, szybko doszło do zwrotu i umocnienia dolara w kierunku minimów z ostatnich dni, czyli w rejon 1.1860/70. Trend z ostatnich trzech tygodni pozostaje zatem stabilny i oczywiście sprzyjający dolarowi. Można zatem założyć, że droga w kierunku 1.1776 (dołek z początku roku) jest tu nadal otwarta. Jeśli chodzi o opory, to najbliższym jest teraz 1.1950, natomiast wyżej podaży można się spodziewać przy 1.2025.
USD/JPY