Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień na rynku walutowym należał do ciekawych. Na rynku pojawiły się spore i szybkie wahania, które ostatecznie jednak nie zmieniły jakoś specjalnie sytuacji. Przyczyn takiego zachowania można się dopatrywać w napływie dość dużych ilości danych makro na rynek. Indeks NY Empire State okazał się lepszy od prognoz i wyniósł 20,3pkt względem szacowanego 18pkt. Bardzo spadły za to przepływy kapitałów do USA w grudniu.

Publikacja: 16.02.2006 06:43

Spodziewano się 82,3mld USD, podczas gdy faktycznie napłynęło jedynie 56,6ml USD. Gorsza od prognoz okazała się również styczniowa dynamika produkcji przemysłowej, która miała wzrosnąć o 0,2%, a okazało się, że o tyle samo spadła. Na koniec dnia inwestorzy czekali na długo już zapowiadane wystąpienie nowego szefa FED, Bena Bernanke. Wygląda na to, że polityka Alana Greenspana będzie kontynuowana. Generalnie wnioski są takie, że gospodarka rozwija się bardzo dobrze i nawet dalsze podwyżki stóp procentowych (mające przeciwdziałać inflacji) nie powinny jej zaszkodzić. Rynki akcji ostatecznie kontynuowały wzrost, a dolar się umocnił. Zapowiadało się zatem bardzo nerwowo i po wczorajszej mieszance, ale i przede wszystkim wadze danych makro, można było oczekiwać, że na rynku pojawi się jakiś bardziej wyraźny ruch. Ostatecznie skończyło się na szybkich zmianach, które w zasadzie nie mają większego wpływu na ocenę sytuacji, w tym również tej technicznej.

Na dzisiaj zaplanowano również sporo publikacji z rynku amerykańskiego. Na początek dostaniemy garść informacji z rynku nieruchomości, czyli zmiana ilości zezwoleń na budowy domów w styczniu (prog. -0,5%) oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane (prog. +4,7%). Oprócz tego opublikowane zostaną także informacje o poziomie cen w imporcie i eksporcie (dane te raczej nie mają większego wpływu na rynek). Jak zwykle (czwartek) dowiemy się jaka była ilość nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Na ten tydzień szacuje się, że będzie to 285k. Na koniec dnia mamy jeszcze zaplanowaną publikację indeksu Philadelphia FED za luty. Spodziewany jest odczyt na poziomie 10pkt.

EUR/USD

Sytuacja techniczna tej pary pozostaje w zasadzie bez zmian. Wczorajsze wahania nie zmieniły sytuacji technicznej. Wyjście nad poziom 1.1925 można co prawda było odczytać jako zapowiedź pojawienia się jakieś korekty ostatniego spadku (rynek dotarł do 1.1950), ale z racji tego, że był to jedynie krótkotrwały impuls wywołany danymi makro, szybko doszło do zwrotu i umocnienia dolara w kierunku minimów z ostatnich dni, czyli w rejon 1.1860/70. Trend z ostatnich trzech tygodni pozostaje zatem stabilny i oczywiście sprzyjający dolarowi. Można zatem założyć, że droga w kierunku 1.1776 (dołek z początku roku) jest tu nadal otwarta. Jeśli chodzi o opory, to najbliższym jest teraz 1.1950, natomiast wyżej podaży można się spodziewać przy 1.2025.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Wyraźne wahania widać było również na parze dolarjena. Udało się niedźwiedziom poprawić ostatnie dołki i sprowadzić kurs chwilowo pod 117.00. Ostatecznie jednak dolar się umocnił i nadal pozostajemy z nadziejami na udany powrót do trendu głównego, czyli aprecjacji amerykańskiej waluty. Obecnie najbliższym poziomem oporu pozostaje 118.25 oraz wyżej 119.00 i 119.38. Są to poziomy maksimów z ostatnich dni, zatem wyjście przynajmniej nad 118.25 załamywałoby sekwencję ich coraz niższego położenia, co w tym układzie można by już odczytać jako pierwszy, byczy sygnał.

EUR/JPY

Na eurojenie w zasadzie nic nowego. Kurs również nieco się zawahał w popołudniowych godzinach handlu, ale ostatecznie nie zostało przebite żadne wsparcie, ani opór. A wsparciem w dalszym ciągu pozostają okolice 139.50 i zejście poniżej tej bariery winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali spadkowej. Oprócz tego, że są to dołki z wtorku, to znajduje się tu również poziom ostatniego, 61,8% zniesienia niedawnej fali wzrostowej, zapoczątkowanej w styczniu. Można więc zakładać, że trwałe zejście pod wspomniany poziom będzie już stanowiło impuls do wyznaczenia kolejnej, silnej fali spadkowej, która docelowo miałaby szansę skorygować ceny do poziomu, skąd wspomniana fala wzrostowa została zapoczątkowana, czyli 137.06.GBP/USD

O pewnej poprawie można obecnie mówić na parze funta względem amerykańskiej waluty. Udało się tutaj bykom wyprowadzić ceny ponad poziom najbliższego oporu, czyli 1.7375/80, ale kurs nie cofnął się już na tyle, aby ponownie pod niego powrócić. Obecnie jest to zatem najbliższe wsparcie i zejście poniżej tej bariery winno się przełożyć na ponowny test średnioterminowej linii trendu wzrostowego, która we wtorek zatrzymała spadek. Obecnie jest ona zlokalizowana przy cenie 1.7290. Jeśli natomiast chodzi o opory, to takowych doszukiwać można się przy 1.7440 oraz 1.7575. Można więc założyć, że póki rynek znajduje się nad wspomnianą linią trendu wzrostowego, nadal byki mają szansę na przeprowadzenie skutecznego ataku. Dopiero spadek pod 1.7290 niejako przypieczętowałby kolejne zwycięstwo posiadaczy dolara.

USD/CHF

Wahnięcie cen obserwowaliśmy także na dolarze względem szwajcarskiej waluty. Warto tu jednak zauważyć, że sytuacja techniczna tej pary praktycznie się nie zmieniła. Chwilowe osłabienie dolara i tak nie zdołało poważniej zagrozić dość silnej, ale i szerokiej strefie wsparcia, nad którą rynek się od kilku dni znajduje, czyli 1.2950 - 1.3040. Ostatecznie przetestowane zostało tylko jej górne ograniczenie i mamy ponowne umocnienie dolara, zbliżające kurs do okolic maksimów z ostatnich dni, czyli 1.3140. Rynek jest tu zatem nadal pod wpływem strony popytowej i jak na razie nie widać jakiś szczególnych przesłanek, aby miało się to zmienić.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama