Niewiele zmieniły również wczorajsze dane. Na szczególną uwagę zwracają dane z rynku nieruchomości, które dość mocno in plus przekroczyły prognozy. Ilość zezwoleń na budowy domów w styczniu wzrosła o 6,8% względem prognoz 0,5% spadku, natomiast ilość rozpoczętych inwestycji budowlanych wzrosła o 14,5%, podczas gdy oczekiwano jedynie +4,7%. Dane o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych okazały się z kolei nieco gorsze, choć nie było tu jakiegoś wielkiego, negatywnego zaskoczenia (297k vs. 285k prog.). Pozytywnie zaskoczył odczyt indeksu Philadelphia FED (15,4pkt vs. 10pkt). Podsumowując, mieszanka danych makro ostatecznie okazała się lekko pozytywna, co pomogło nieco dolarowi (de facto utrzymać dobrą, już wypracowaną wcześniej pozycję) oraz rynkowi akcji.
Na dzisiaj zaplanowano jeszcze kilka publikacji, choć nie będą one jakieś specjalnie ciężkiej rangi. O 14.30 zapoznamy się z poziomem styczniowej inflacji PPI w USA (w cenach producentów). Prognozuje się jej wzrost o 0,2% (tak samo inflacja bazowa). O 15.45 dostaniemy jeszcze dane na temat indeksu nastroju Michigan Sentiment. Będą to wstępne dane za luty, natomiast szacunki mówią o odczycie na poziomie 91pkt. Poza danymi z USA przed południem zapoznamy się jeszcze z informacjami odnośnie produkcji przemysłowej za grudzień, natomiast o 16.00 dostaniemy dane z rynku krajowego, w tym najważniejsze na temat styczniowej produkcji przemysłowej, której wzrost spodziewany jest na poziomie 9,5%. Dzisiejsze dane nie mają jakieś szczególnie dużej wagi, a zatem nie oczekiwałbym ich przesadnego wpływu na rynek. Jeśli nawet dzienna zmienność dopisze, to będzie to wynikało z innych czynników, niż publikacje makroekonomiczne.
EUR/USD
Na eurodolarze w zasadzie sytuacja pozostaje bez zmian. Wczoraj przetestowane zostały dołki z wtorku w rejonie 1.1860. Ostatecznie zostały nieznacznie poprawione i rynek ponownie cofnął się w rejon 1.19. W zasadzie ostatnie wahania mają małe znaczenie. Istotne jest jedynie to, że cały czas odbywają się w dolnej części ostatniej fali spadkowej, co nadal daje tu przewagę posiadaczom dolara i każe się spodziewać pogłębiania spadku. Obecnie zatem najbliższym oporem jest cena 1.1850. Można również zauważyć, że kurs wyznaczył tu od początku lutego kanał spadkowy, którego ograniczenia zawierają się obecnie w zakresie 1.1810 - 1.1950. Można zakładać, że dopiero wybicie z niego górą mogłoby być pierwszym, poważniejszym symptomem wytracania przewagi podaży na tej parze. Póki co, wariant spadkowy charakteryzuje się wyższym prawdopodobieństwem realizacji.
USD/JPY